Pogląd Buddyjski

Buddyzm jest bardziej światopoglądem niż religią. W ruchu tym podkreśla się znaczenie czegoś, co po angielsku brzmi „view” a co można przetłumaczyć jako „pogląd”.

Buddyzm posiada bardzo wiele nauk, jednak istnieje pewna myśl, która dobrze określa podstawowe jego założenia. Chodzi to o pogląd na temat podstawowego pojęcia- pustki.

Pustka posiada fundamentalne znaczenie w naukach Buddy. Osiągając Nirwanę odkrył on, że wszystko ma taką samą naturę, naturę przestrzeni.

Pustka jest tym, co stanowi esencję wszystkich zjawisk, jak również jest odpowiedzialna za wszelkie doświadczenie i świadomość.

Buddyzm stoi na stanowisku, że umysł każdej istoty jest w gruncie rzeczy tym samym a odpowiada za to właśnie pustka. Pustka jest fundamentem wszystkiego co istnieje. Nigdy nie została stworzona i nigdy nie umrze.

Jest to de facto holistyczny pogląd na rzeczywistość. Opisuje on każdą możliwą konfigurację zjawisk i każde mentalne doświadczenie. Można to porównać do hipotezy naukowej.

Doświadczenie pustki i przeżywanie z jej poziomu określa się mianem Oświecenia- widzi się wtedy naturę umysłu.

Zobaczyć Niewidzialne

Hannah Nydahl, nieżyjąca już buddyjska nauczycielka, mówiła, że tak naprawdę najważniejszy jest umysł a nie to, co się wokół wydarza, lecz my jednak zazwyczaj myślimy zupełnie odwrotnie.

Wielcy mistrzowie wschodu powtarzają ciągle jedną rzecz- umysł jest królem. Nic nie liczy się bardziej niż on. Jednak dostrzec to, co patrzy przez nasze oczy, nie jest wcale prosto.

Mamy wpisaną w siebie tendencje do przywiązywania się do tego, co się wydarza, a pustkę odbieramy jako nudną, nieciekawą a nawet przerażającą. Umysł jest pusty ze swej natury a świat to iluzja- naprawdę trudno to zrozumieć a jeszcze trudniej to przeżyć.

Taka perspektywa jest jednak bardzo ciekawa, jeśli się nad tym dobrze zastanowić. Pustka to coś, co towarzyszy nam ciągle- jest pomiędzy myślami, emocjami, zdarzeniami. Cały czas jesteśmy jej częścią. Mamy jednak tendencje do lgnięcia do zjawisk i do ich odpychania. Tak to nam zaprząta głowę, że nie dostrzegamy pewnej prawdy o świecie- że jest on drugorzędny w stosunku do samego przeżywającego.

To przeżywający jest najważniejszy, nie to, czego doświadcza. Ta prawda niesie w sobie szansę na wyzbycie się swoich neuroz, obaw i lęków.

Spokój

Ostatnio miewam wahania nastroju, coś czego długi czas nie doświadczałem. Czasem jest tak, że czuję smutek i beznadziejność bez wyraźnej przyczyny.

Dziś byłem po miesięcznej przerwie na spacerze w lesie. Zazwyczaj wpływa na mnie to kojąco i inspirująco, ale dziś czułem się smutny i wyobcowany.

Wróciłem do domu i po dwóch godzinach usiałem do medytacji. Powoli smutek znikał i zaczęło się wyłaniać coś, co poetycko można nazwać przestrzenią umysłu. Nic nie zaprzątało mojej głowy, czułem duży spokój.

Trwałem tak w praktyce godzinę czasu z przerwami na papierosa. Lubię ten stan, gdy nigdzie się nie muszę spieszyć i żadne demony mnie nie straszą.

Zwycięzcy

Na koniec medytacji dotykam złożonymi dłońmi czoła. W ten sposób buddyści oddają honor buddom i bothisattwom- istotom mądrzejszym i bardziej współczującym od nich.

Sądzę, że warto się czasem zastanowić nad tym, że otacza nas dużo osób, które są bardziej rozwinięte pod względem troski o innych i mądrości od nas. Warto mieć świadomość, że tacy ludzie wprowadzają do życia społecznego dużo dobra.

Świadomość, że są gdzieś tam ludzie lepsi daje nadzieję na to, że i my kiedyś tacy się staniemy. Warto być wdzięcznym i czuć szacunek wobec takich jednostek.

Głębia Ostrości

Dziś miałem dość udany dzień. Praca mi szła nieźle, w przerwie wziąłem popołudniowy prysznic. Podczas kąpieli wszystko się jakby uspokoiło- świat nabrał ostrości i jakiejś powolności. Po wyjściu z łazienki usiadłem do medytacji.

Czasem wszystko staje się takie spokojne. Te uczucie to coś więcej niż zrelaksowanie- wszystko wtedy nabiera powagi i głębi. Lubię ten stan, kojarzy mi się on z dorosłością i dojrzałością. Nic nie muszę wymuszać i udawać. Świat jest większy ode mnie.

Przywiązanie

Jakiś czas temu zrezygnowałem z udzielania się na Facebooku. Szybko jednak znalazłem inny sposób spędzania czasu- zacząłem publikować więcej filmów na moich kanałach na YouTube oraz zacząłem bardziej przykładać się do swojej strony z nowościami z branży gier.

Wydawało mi się, że uwolniłem się od gonienia za lajkami podczas gdy wpadłem w tę samą pułapkę- śledzenie popularności moich działań w internecie.

Potrafiłem kilkadziesiąt razy dziennie sprawdzać ilość wejść na moją stronę oraz na filmy na YT.

Okazuje się, że moje pragnienie bycia zauważonym, docenionym i lubianym wcale się nie zmniejszyło po wycofaniu z Fb. Dzięki zmianie środowiska byłem jednak w stanie zauważyć jak dużo mam w sobie potrzeby poklasku.

W takich momentach można dobrze zaobserwować swój umysł. Każdy z nas ma różne formy emocji w sobie, które kształtują to kim jest. W moim przypadku potrzeba bycia zauważonym determinuje wiele moich działań.

Dziś zrozumiałem bezsens tych moich starań. Wiem, że wynika to z deficytów z dzieciństwa, ale sprawia to też, że moje emocje są płytkie. Proces wychodzenia z tego przywiązania będzie pewnie długi, ale powoli zaczynam odczuwać wolność od tego.

Gdybyśmy tylko nie brali pod uwagę tego, co ludzie o nas myślą, stalibyśmy się niezwykle wolni

Dzongsar Khyentse Rinpoche

Leżenie

Czasem jestem zbyt zmęczony, aby medytować, wtedy aby odpocząć kładę się po prostu na łóżku. Przyznam, że czasem wtedy sięgam po telefon aby obejrzeć coś na YouTube albo sprawdzić Twittera.

Często jednak po kilku minutach rozpraszania się odkładam urządzenie i staram się skupić na własnym umyśle. Zazwyczaj na początku nie jest to proste, ponieważ umysł, nawet mimo wielu lat medytacji, nie jest naturalnie przyzwyczajony do nicnierobienia. Na początku pojawia się dyskomfort i znudzenie przez brak bodźców. Po kilku minutach jednak umysł zaczyna się przyzwyczajać do tego stanu i coś się zmienia.

Zamiast nudy bądź płytkich rozrywek pojawia się coś w rodzaju „wglądu”. W tym stanie myśli stają się źródłem przyjemnych doznań, umysł rozluźnia się razem z ciałem. Pojawia się szereg olśnień i przyjemnych stanów.

Zachęcam każdego do tego typu relaksacji- bez muzyki, bez telefonu, bez telewizora. Na początku może nie być prosto, ale myślę, że warto!

Ciągle Więcej

Czytałem ostatnio słowa pewnego mistrza buddyjskiego, w których mówił on o cierpieniu. Zaznaczał, że na co dzień pewnie myślimy o sobie, że nie cierpimy, mamy dom, pracę, jedzenie, ale powiedział też, że tak naprawdę rzadko jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani. Naszym przekleństwem jest chęć czegoś więcej- więcej pieniędzy, więcej uwagi, więcej seksu, więcej lajków itd.
Zauważam u siebie, że ciągle pragnę więcej. Bardzo często zdarza mi się myśleć, że mój aktualny stan jest niewystarczający. A to z kolei odrywa mnie od tu i teraz.

Medytacja pozwala spocząć w tym, co jest. Bez lęków, bez oczekiwań. Uczy ona doceniania chwili obecnej. W medytacji już nie pragnę. I wiecie co? Czuję się z tym wtedy bardzo dobrze.

Czasem udaje mi się wyrwać z tej pętli myślowej pragnienia. Wtedy wszystko staje się prezentem.

Potrzeba Zatrzymania Się

Od dziecka fascynowały mnie sceny w filmach, w których w sterylnych pomieszczeniach przebywali bohaterowie prawie nic nie robiąc- po prostu w nich przebywając. Wydawało mi się to bardzo dorosłe, dojrzałe zachowanie.

Dziś sam jestem dorosły i sam lubię po prostu przebywać tam, gdzie jestem. To coś wykraczającego poza zwykły spokój. Chodzi tu o coś więcej niż wyciszenie. Po prostu będąc otwierają się inne wymiary percepcji. Przestajemy gonić, przestajemy szukać stymulantów, po prostu jesteśmy tu i teraz.

Nadal wydaje mi się to dojrzałym zachowaniem. Zdolność do celebracji chwili, na przykład podczas cichego picia herbaty, bądź po prostu podczas odpoczywania w fotelu bez oglądania telewizji czy słuchania muzyki, to nadal wydaje mi się cechą ludzi mądrych.

Biały Szum Emocji

Psychika przeciętnego człowieka zawiera w sobie szereg procesów myślowych i emocjonalnych, które rzadko bywają uświadomione. Zazwyczaj ciągle się czymś zajmujemy i nie mamy chwili wytchnienia od aktywności. Gdy tylko nic nie robimy, to zaczynamy czuć się nieswojo- nudzimy się, czujemy niepokój a nawet smutek.

Te utajone procesy tak naprawdę mają znaczący wpływ na nasze życie. Emocje podskórne wpływają na naszą percepcje, decyzje i samopoczucie.

Gdy tylko usiądziemy spokojnie i niczym się nie będziemy zajmować, to zaczyna do nas dochodzić szereg emocji, które są jak biały szum telewizyjny- jest ich tak dużo, że powodują one pomieszanie w naszych umysłach.

Spokój jest wbrew pozorom dość rzadkim zjawiskiem- nawet jak twierdzimy, że jesteśmy spokojni, to zazwyczaj wtedy ta emocja wynika ze słuchanej muzyki, oglądanego filmu lub innej aktywności. Taki spokój jest sztuczny.

Gdy ktoś zaczyna medytować to nagle uświadamia sobie ten „biały szum” w swojej głowie. Jeśli uświadamiamy sobie coś, to mamy szansę na zmianę tego.

Medytacja powoduje wyciszenie tych niechcianych procesów, a raczej na przekształcenie ich i przeniesienie z podświadomości do świadomości.