Leżenie

Czasem jestem zbyt zmęczony, aby medytować, wtedy aby odpocząć kładę się po prostu na łóżku. Przyznam, że czasem wtedy sięgam po telefon aby obejrzeć coś na YouTube albo sprawdzić Twittera.

Często jednak po kilku minutach rozpraszania się odkładam urządzenie i staram się skupić na własnym umyśle. Zazwyczaj na początku nie jest to proste, ponieważ umysł, nawet mimo wielu lat medytacji, nie jest naturalnie przyzwyczajony do nicnierobienia. Na początku pojawia się dyskomfort i znudzenie przez brak bodźców. Po kilku minutach jednak umysł zaczyna się przyzwyczajać do tego stanu i coś się zmienia.

Zamiast nudy bądź płytkich rozrywek pojawia się coś w rodzaju „wglądu”. W tym stanie myśli stają się źródłem przyjemnych doznań, umysł rozluźnia się razem z ciałem. Pojawia się szereg olśnień i przyjemnych stanów.

Zachęcam każdego do tego typu relaksacji- bez muzyki, bez telefonu, bez telewizora. Na początku może nie być prosto, ale myślę, że warto!

Ciągle Więcej

Czytałem ostatnio słowa pewnego mistrza buddyjskiego, w których mówił on o cierpieniu. Zaznaczał, że na co dzień pewnie myślimy o sobie, że nie cierpimy, mamy dom, pracę, jedzenie, ale powiedział też, że tak naprawdę rzadko jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani. Naszym przekleństwem jest chęć czegoś więcej- więcej pieniędzy, więcej uwagi, więcej seksu, więcej lajków itd.
Zauważam u siebie, że ciągle pragnę więcej. Bardzo często zdarza mi się myśleć, że mój aktualny stan jest niewystarczający. A to z kolei odrywa mnie od tu i teraz.

Medytacja pozwala spocząć w tym, co jest. Bez lęków, bez oczekiwań. Uczy ona doceniania chwili obecnej. W medytacji już nie pragnę. I wiecie co? Czuję się z tym wtedy bardzo dobrze.

Czasem udaje mi się wyrwać z tej pętli myślowej pragnienia. Wtedy wszystko staje się prezentem.

Potrzeba Zatrzymania Się

Od dziecka fascynowały mnie sceny w filmach, w których w sterylnych pomieszczeniach przebywali bohaterowie prawie nic nie robiąc- po prostu w nich przebywając. Wydawało mi się to bardzo dorosłe, dojrzałe zachowanie.

Dziś sam jestem dorosły i sam lubię po prostu przebywać tam, gdzie jestem. To coś wykraczającego poza zwykły spokój. Chodzi tu o coś więcej niż wyciszenie. Po prostu będąc otwierają się inne wymiary percepcji. Przestajemy gonić, przestajemy szukać stymulantów, po prostu jesteśmy tu i teraz.

Nadal wydaje mi się to dojrzałym zachowaniem. Zdolność do celebracji chwili, na przykład podczas cichego picia herbaty, bądź po prostu podczas odpoczywania w fotelu bez oglądania telewizji czy słuchania muzyki, to nadal wydaje mi się cechą ludzi mądrych.

Biały Szum Emocji

Psychika przeciętnego człowieka zawiera w sobie szereg procesów myślowych i emocjonalnych, które rzadko bywają uświadomione. Zazwyczaj ciągle się czymś zajmujemy i nie mamy chwili wytchnienia od aktywności. Gdy tylko nic nie robimy, to zaczynamy czuć się nieswojo- nudzimy się, czujemy niepokój a nawet smutek.

Te utajone procesy tak naprawdę mają znaczący wpływ na nasze życie. Emocje podskórne wpływają na naszą percepcje, decyzje i samopoczucie.

Gdy tylko usiądziemy spokojnie i niczym się nie będziemy zajmować, to zaczyna do nas dochodzić szereg emocji, które są jak biały szum telewizyjny- jest ich tak dużo, że powodują one pomieszanie w naszych umysłach.

Spokój jest wbrew pozorom dość rzadkim zjawiskiem- nawet jak twierdzimy, że jesteśmy spokojni, to zazwyczaj wtedy ta emocja wynika ze słuchanej muzyki, oglądanego filmu lub innej aktywności. Taki spokój jest sztuczny.

Gdy ktoś zaczyna medytować to nagle uświadamia sobie ten „biały szum” w swojej głowie. Jeśli uświadamiamy sobie coś, to mamy szansę na zmianę tego.

Medytacja powoduje wyciszenie tych niechcianych procesów, a raczej na przekształcenie ich i przeniesienie z podświadomości do świadomości.

Wrażliwość

Każdy człowiek ma ten sam poziom wrażliwości w sobie jako pewien potencjał. Często uciekamy przed własnymi emocjami, przed subtelnością uczuć, dlatego też większość ludzi nie ma dostępu do swojej istoty- czyli tego, kim są.

Wrażliwość jest naturalnym sposobem funkcjonowania. Jesteśmy tak zaprojektowani, że chcąc lub nie chcąc odbieramy wszystko z perspektywy delikatności. Nasze wnętrza są kruche i subtelne. Jest to trudna do uzmysłowienia sobie prawda, ale serce najbardziej nawet bezwzględnego człowieka ma ten sam poziom delikatności co przykłady najbardziej altruistycznych ludzi.

Jedyną różnicą między świętym a mordercą jest taka, że ten pierwszy uświadomił sobie jaka jest natura jego duszy, zaś ten drugi ciągle od tej prawdy ucieka.

Myślenie Przyczyną Problemów?

Według przeprowadzonych niedawno badań przeciętny człowiek ma w ciągu jednego dnia około 6200 różnych wątków myślowych. Nie chodzi tu o pojedyncze myśli, ale o myślenie na dany temat.

Jest to tak naprawdę bardzo duża wartość. Myślenie towarzyszy nam prawie cały czas. Jak udowodniło inne badanie na podstawie ćwierć miliona ankiet zbieranych za pomocą specjalnej aplikacji, błądzenie myślami wiąże się z obniżonym samopoczuciem. Im więcej myślimy tym gorzej się czujemy.

Sądzę, że można nakreślić dwie przeciwstawne postawy ludzkiej aktywności – myślenie oraz obecność.

Gdy jesteśmy w pełni obecni tu i teraz naturalnie brak jest myśli. Obecność zakłada bycie otwartym na to, co się wydarza dookoła. Zamiast być zajętym swoimi myślami, koncepcjami, ideami, po prostu chłoniemy całym sobą to, co się aktualnie wydarza. Jesteśmy w centrum wydarzeń będąc w pełni świadomym.

Obecność wiąże się również z byciem przy swoim ciele. Jeśli nie myślimy to w naturalny sposób spoczywamy tam, gdzie nasze ciało.

Myślenie z kolei wiąże się nie tylko ze słowami, ale również umysłową analizą tego co do nas dociera- a więc myślimy nawet wtedy, gdy oglądamy telewizję czy przeglądamy internet.

Mówi się żartobliwie, że myślenie ma przyszłość, ja bym powiedział, że dużo większą przyszłość ma obecność.

Plusy Ograniczania Przyjemności

Od kilku lat mam osobiste postanowienie, aby nie podążać za pragnieniami. Świadomie nie szukam fizycznych bądź psychologicznych pragnień, gdy coś mnie zaczyna cieszyć przez dłuższy czas to zazwyczaj się z tego wycofuję.

Dotyczy to rozrywek typu smaczne jedzenie,filmy, książki, muzyka czy internet. Świadomie redukuję ich konsumpcję, ponieważ postanowiłem, że nie będę cieszył się przyziemnymi rozrywkami. Świadomie wybrałem drogę ograniczania cieszenia się ze zwyczajowych rozrywek, opierania swojego szczęścia na bardzo podstawowych bodźcach.

Dotyczy to również myśli na swój temat- kiedykolwiek przychodzą myśli na temat własnej wyjątkowości, szczególności, mojej wielkości, wtedy ucinam taką myśl i nie podążam za nią.

Ktoś może się spytać: ale po co to wszystko? po co się ograniczać? Odpowiedź brzmi: ograniczenie tego, co potrzebujemy do szczęścia powoduje, że zaczynamy zauważać drobne rzeczy w naszym życiu. Jeśli nasze szczęście nie opiera się na silnych, wyraźnych bodźcach to zaczynają nas cieszyć niuanse, małe zjawiska. Życie staje się niezwykłe, bo odkrywamy, że co chwilę w naszym życiu dzieją się małe cuda, a cały świat- kolor ścian, kształty drzew, solidność chodnika, uśmiech młodzieży, to wszystko jest po prostu niezwykłe.

Obrazy

Świat, z całą jego nieprzewidywalnością, potrafi jednak być wspaniałym miejscem. Cały jego spokój, urok, promienność, niezwykłość stają się dla nas oczywiste, gdy patrzymy na niego z czystym umysłem. Świat potrafi być naprawdę magicznym miejscem, drobne rzeczy potrafią mieć w nim największy ciężar. Czemu więc zamiast bycia w nim wybieramy kolorowe obrazki telewizora, błyskające filmy na ekranach smartfonów? Czemu uciekamy od cudu życia?

Pokonywanie Traumy Z Dzieciństwa

Jest to powszechnie znany fakt w psychologii, że doświadczenia okresu dziecięcego oraz wieku dorastania kształtują naszą osobowość i sposób działania. Doświadczenia te mogą prowadzić do szeregu nieodwracalnych zaburzeń takich jak borderline czy narcystyczne zaburzenia osobowości. Zmiany w psychice są czasami tak w nas wryte, że nie sposób odwrócić ich skutków, na przykład u narcyzów osobowość jest tak zdefragmentowana i rozbita, że każdy rodzaj terapii skupia się jedynie na zminimalizowaniu negatywnych skutków dla otoczenia chorej osoby, nie zaś na leczeniu chorego.

W mniejszym lub większym stopniu każdy doświadczył dziecięcej traumy, najczęściej ze strony swoich rodziców. Złe traktowanie przez opiekuna, agresja wymierzona w dziecko, to wszystko powoduje czasem katastrofalne skutki. Psychopatia, która jest jedną z chorób tym spowodowana, powoduje skrajnie negatywne działania takiej osoby.

Ważne w procesie leczenia z traumy jest uświadomienie sobie, co kieruje nami, jak nasza osobowość jest ukształtowana przez bolesne doświadczenia. Jednak moim zdaniem najbardziej leczniczą metodą, która uzdrawia te i inne rany jest uświadamianie ciągle i ciągle kim naprawdę jesteśmy. Nie jesteśmy zranioną przez ojca czy matkę osobą, nie jesteśmy osobą wyśmiewaną, bitą, gwałconą. Nie jesteśmy osobą w ogóle!

Choć może to się wydawać czymś niedorzecznym, to z mojego punktu widzenia jest w tym dużo prawdy. Kiedy nie utożsamiamy się z konstruktem psychicznym, który w nas istnieje, a jedynie jesteśmy tego konstruktu świadomi, to wpuszczamy do naszego wnętrza światło. Taka postawa nie jest ucieczką od siebie, ucieczką od własnych problemów. Wręcz przeciwnie- kiedy uświadamiamy sobie, że jesteśmy czymś większym, niż nasze uwarunkowania, to wszystko zaczyna się porządkować.

Nie da się istnieć bez osobowości, jednostkowej tożsamości. To jest to, co psychologia nazywa „zdrowym ego”. Jednakże myślenie, że my tym jesteśmy zamyka nas w zaklętym kręgu powtarzania tych samych błędów.

Buddyzm mówi, że umysł każdej istoty jest przejrzystym światłem. Nic nie mówi o osobowości. Jakkolwiek egzotycznie by to nie zabrzmiało, to jest w tym wiele mądrości. Jeśli postrzegamy nas samych i innych z perspektywy doskonałości, to jesteśmy w stanie przeżywać wszystko jako swobodną grę, jako szczęście. A szczęście i miłość są najlepszymi lekarzami duszy.

Trudna Sztuka Nicnierobienia

Większość ludzi nie jest w stanie nic nie robić przez piętnaście minut, nie mówiąc już o całym dniu. Jak pokazuje szereg badań nie jesteśmy w stanie wytrzymać bez ciągłej aktywności.

Nasza cywilizacja, czy nawet nasza natura, nastawiona jest na działanie. Nawet jak leżymy i pozornie niczym się nie zajmujemy, to oglądamy wtedy telewizję czy przeglądamy internet, głównie media społecznościowe. Są też ludzie, którzy w czasie wolnym namiętnie czytają książki, jednak niewielu jest takich, którzy naprawdę potrafią nic nie robić.

Narzuciłem sobie jakiś czas temu pewien reżim. Gdy nie pracuję to staram się niczym konkretnym nie zajmować- ani oglądaniem telewizji, ani korzystaniem z komputera czy komórki, ani czytaniem. Zazwyczaj wtedy albo medytuję, albo leżę na łóżku i nawet nie myślę. Jeśli leżę, to pozwalam sobie spocząć w chwili, nie angażuję się wtedy w żadne procesy wewnętrzne, wyłączam się. Jeśli medytuję, to skupiam uwagę na tu i teraz lub na własnym ciele, co jest często bardzo przyjemne, jednak czasem wymaga pewnego wysiłku. Zazwyczaj medytuję 3-4 godziny dziennie.

Bycie ciągle czymś zajętym jest de facto uciekaniem od siebie. W nas samych czeka wiele nierozwiązanych spraw, nieprzepracowanych emocji, jednak zamiast się nimi zająć, to wolimy włączyć telewizor.

Życie mija nam na rozpraszaniu uwagi. Nigdy nie jesteśmy sami ze sobą, nigdy nie jesteśmy przy swoim ciele.