Ja, Uzależniony

Kto pragnie pokoju ten szykuje się do wojny.

przysłowie łacińskie

Wszystko co żyje pragnie szczęścia i chce uniknąć cierpienia. Jest to podstawowa prawda buddyzmu, uniwersalna jednak na tyle, że większość ludzi jest w stanie z nią się zgodzić.

Z tego założenia wynika wszystko co robimy- cokolwiek byśmy nie pragnęli to zawsze służyć to ma naszemu lub czyjemuś dobru. Definicją głupoty jest czynienie cierpienia innym nawet bez osobistego w tym zysku.

Istnieje jednak pewna pułapka w tym sposobie działania- jeśli zawsze wybieramy to co przyjemne to możemy stracić z pola widzenia to co… ważne.

Od wielu lat zadziwia mnie to, jak ludzie potrafią zadomowić się w rzeczywistości za pomocą szeregu substytutów szczęścia. Przychodzi piątek więc kupuje się piwo, włącza komputer i serwuje się sobie rozrywkę. Przed snem bierze się komórkę i aż do zaśnięcia skroluje się śmieszne obrazki albo Facebook. W sobotę wizyta u fryzjera, wypad ze znajomymi do kina, potem do knajpy, po powrocie do domu ustawienie ulubionej płyty, seks lub masturbacja. Niedziela to leniwe leżenie przed telewizorem, potem grill, w międzyczasie znowu Facebook.

W ten sposób mijają nam dni i noce. W sposób taki, że nie zostawiamy czasu dla samych siebie. Nie dajemy własnemu umysłowi zobaczyć samego siebie. Ciągle napełniając świadomość wrażeniami dajemy sobie substytuty szczęścia. Nie znajdujemy chwili, aby zaskoczyć się jak sam umysł potrafi być bogaty, kreatywny, piękny, zawsze nowy. Zamiast ćwiczyć się w samowystarczalności to ciągle uzależniamy się od rzeczy, zjawisk i ludzi.

Tytułowy cytat znalazł się tu nieprzypadkowo. Nasze życie to ciągła niewiadoma, za kilka lat może się okazać, że świat pogrąży się w kryzysie z powodu globalnego ocieplenia, ale nawet jeśli tak się nie stanie, to nasze uzależnienie od zewnętrznych czynników w temacie szczęścia może sprawić, że kiedyś gdy umrzemy i nie będziemy mieli tych rzeczy to nie pozostanie w naszych rękach nic, co by dało nam szczęście.

Dodaj komentarz