Ulga w Cierpieniu

Za kilka dni mija sześć lat od kiedy zacząłem regularnie codziennie medytować. Poza setkami godzin szczęścia, jakie mi medytacja dała, nauczyła mnie też kontrolować wewnętrzną energię w ciele do pewnego stopnia.

We wschodnich religiach mówi się o tak zwanym „wewnętrznym wietrze”, czyli niewidzialnej (i dotąd nie zbadanej) energii w ciele, która rozproszona jest po 84 tysiącach kanałów z jednym głównym kanałem wzdłuż kręgosłupa. Energia ta łączy świadomość z ciałem i ma wpływ zarówno na zdrowie psychiczne jak i fizyczne.

Z ideą tej energii wiąże się też pojęcie czakry. Jest ona centralnym punktem odpowiedzialnym za różne aktywności istoty żywej- mowę, ciało, energię życiową, umysł i tak dalej.

W medytacji nauczyłem się odczuwać bardzo silnie czakrę serca, która jest odpowiedzialna za umysł. Po prostu podczas tej praktyki czuje ciepło w tym obszarze czemu towarzyszą bardzo pozytywne emocje.

Dzięki praktyce nauczyłem się do pewnego stopnia stymulować ten obszar za pomocą woli także gdy nie medytuję. Po prostu skupiam tam uwagę i jakby napinam niewidzialny mięsień, który powoduje aktywację tej czakry właśnie.

Jest to o tyle pomocne, że w momencie, gdy odczuwam ból fizyczny, nie mogę zasnąć, jestem bardzo zmęczony bądź generalnie źle się czuję, to mogę w każdej chwili sprawić, że nie będą te rzeczy miały wpływu na moje emocje. Aktywacja serca powoduje, że w prawdzie ból czy zmęczenie nie mija, ale nie mają one wpływu na samopoczucie. Pobudzenie czakry serca wprawia bowiem w błogi nastrój.

Chciałbym, aby każdy mógł zastosować tę metodę dla własnego pożytku, jednak wiem, że może to być trudne bez wieloletniego treningu.

Dodaj komentarz