Analiza Filmu Matrix

Pierwszy raz od 5 lat zdecydowałem się obejrzeć jakiś film, padło na klasykę filmów Science Fiction- the Matrix. Postaram się tutaj przywołać moje impresję na ten temat.

Matrix jest filmem opowiadającym o alternatywnej rzeczywistości stworzonej przez inteligentne maszyny celem pozyskiwania energii. Ta alternatywna rzeczywistość to program komputerowy, symulacja, zaś ludzie w niej umieszczeni nie mają pojęcia o sztuczności tego środowiska, są przekonani, że żyją w prawdziwym świecie.

Główną postacią filmu jest Thomas Anderson, trzydziestoletni informatyk, który szuka odpowiedzi, czym jest Matrix. Docierają do niego ludzie spoza symulacji i uświadamiają go o prawdziwej naturze rzeczywistości. Świat realny to zgliszcza ludzkiej cywilizacji, zniszczone środowisko, nieliczni, którzy tam żyją wegetują w biednych warunkach.

Film niesie reminiscencje różnych dzieł książkowych z dziedziny SF takich jak proza Snerga Wiśniewskiego czy „Kongresu Futurologicznego” Stanisława Lema. W tej ostatniej pozycji opisana jest historia sztucznego świata do którego dostęp jest poprzez narkotyki, w którym jest przepych i miłe warunki życia podczas gdy świat realny to tak naprawdę zepsucie, bieda i zniszczenie.

Moim zdaniem myśl przewodnia Matrixa jest niezwykle trafna. Świat maszyn wykorzystujący ludzi poprzez umieszczenie ich w symulacji dobrze oddaje rzeczywistość współczesnego człowieka. Nasze społeczeństwa rządzone są przez wszechmocne elity, które kontrolują w gruncie rzeczy całość naszego życia. Może w tym momencie ktoś zarzucić mi konfabulowanie, ale istnienie takich grup władzy jest i było zawsze ewidentne dla analitycznych umysłów. System istnieje po to, aby czerpać z ludzi zyski, energię. Jak udowodniło szereg badań biedni stają się coraz biedniejsi, zaś bogaci coraz bogatsi. 100 najbogatszych ludzi świata posiada więcej niż 80% całej populacji ludzkości (czyli około 6 miliardów). Iluzją, którą żyje wielu ludzi jest awans społeczny, możliwość wzbogacenia się, ale znowu jak pokazują badania w ogóle nie występuje takie zjawisko. Awans społeczny po prostu nie istnieje. Jedynym sposobem na zamożne życie jest urodzenie się w zamożnej rodzinie bądź ślub z zamożnym partnerem.

W gruncie rzeczy ludzkość przypomina w dużej mierze rój mrówek bądź rój pszczół. To co napędza istoty ludzie do działania jest ambicja i marzenia. Cała motywacja ludzka bierze się znowu z woli elit. Wszystkie sny o potędze, sławie, rozpoznawalności, zamożności, szczęściu, rozrywce to precyzyjnie stworzone powszechne sny (takie jak tak zwany Amerykański Sen, który jest jedynie fikcją).

Czym więc jest świat realny? Prawdziwy świat to codzienna szarość, nuda, nijakość. Twój stół, okno, latarnia za oknem. Twój niemyślący umysł. Twoja prosta percepcja kształtów i kolorów. Nie ma nic innego. Nie istnieje żaden lepszy świat, nie istnieje Bóg, który wynagrodzi ci trudy po śmierci i który cię kocha, twoje marzenia nigdy się nie spełnią.

Prawdziwy świat istnieje poza nadzieją, poza złudzeniami, poza snem o wielkości, znaczeniu, idealnej miłości. Nigdy nie znajdziesz idealnego partnera, uwierz mi…czemu miałbyś go znaleźć?

To co nas motywuje od zawsze są pragnienia- dobrego jedzenia, fajnego filmu, alkoholu, seksu, ciekawego życia, podróży, ekscytacji, pieniędzy, rzeczy, samochodów, rozrywki. To wszystko tylko nasze sny, ciągle ale to ciągle większość ludzi żyje we śnie. Ludzie wolą kolorować sobie rzeczywistość fikcją niż zaakceptować surową prawdę- że świat w gruncie rzeczy nie ma sensu ani celu. Twoje życie nie ma jakiegoś szczególnego sensu ani celu, jest zupełnie nieistotne. Nic nie znaczysz i nigdy nie będziesz nic znaczył, po śmierci wszyscy o tobie zapomną. Jeśli nawet znajdziesz jakiś rodzaj rozpoznawalności to pewne na sto procent, że za pomocą zaspokajaniu podstawowych masowych pragnień tłumu.

Rzeczywistość nie ma jakiegoś znaczenia, jest pusta. Ty jesteś nieznaczący. Jednak sama świadomość prawdy i wolność jaką to daje potrafi nadać sens twojemu życiu. Dać ci wolność, również wolność od ego. Zamiast śnić sen zacznij rozmawiać z sąsiadem, żoną, matką, zadzwoń do przyjaciela. To jedyne co ma sens.

Wake up, Neo…

Dodaj komentarz