Medytacja- Robisz To Źle

W ostatnich latach przeprowadzono szereg badań nad zaawansowanymi medytującymi, które pokazały jasno, że w długim okresie praktyka ta prowadzi do większej empatii, zneutralizowania reakcji na negatywne bodźce, współczucia i większego poczucia szczęścia. Dla przykładu ciało migdałowate, które odpowiada za gwałtowne bodźce takie jak pragnienie czy strach, u zaawansowanych medytujących fizycznie się zmniejsza oraz jego aktywność neuronalna maleje.

Chciałem tutaj jednak napisać o czymś bardziej praktycznym.
Większość moich medytujących znajomych, dosłownie wszyscy oprócz jednego przyjaciela, opisują swoją medytację jako „uspokajającą”. Praktyka ta działa relaksująco na te osoby.

Śmiem twierdzić, że jest to trochę fałszywe doświadczanie medytacji. Praktyka ta nie służy bowiem uspokojeniu nerwów tak jak czytanie książki czy słuchanie muzyki, ale otwarciem się na to co się dzieje tu i teraz. Uspokojenie zakłada, że wcześniej byliśmy niespokojni, rozkojarzeni i nieobecni. Traktowanie medytacji jako środka zaradczego na nasze codzienne doświadczenia mija się zupełnie z jej celem.

Bezpośrednie doświadczenie świata skutkuje ogromną ilością pozytywnych emocji takich jak błogość, fascynacja, zadziwienie, radość, współczucie. Aby jednak tego doświadczyć potrzeba bardzo intensywnej pracy nad własnymi emocjami, nad praktyką medytacji.

Napiszę teraz coś kontrowersyjnego, coś co ma jednak pewne przełożenie na stan faktyczny wielu praktykujących- niektórzy ludzie nie są w stanie poprawnie medytować i nigdy nie będą. Nasze mózgi różnią się od siebie i są plastyczne tylko do pewnego stopnia. W naszej psychice istnieje szereg schematów odczuwania i myślenia, niektórzy ludzie nie są i nigdy nie będą w stanie doświadczać medytacji w pełni. Spokój jest jedyną rzeczą, którą są w stanie osiągnąć.

Dodaj komentarz