Leżenie

Czasem jestem zbyt zmęczony, aby medytować, wtedy aby odpocząć kładę się po prostu na łóżku. Przyznam, że czasem wtedy sięgam po telefon aby obejrzeć coś na YouTube albo sprawdzić Twittera.

Często jednak po kilku minutach rozpraszania się odkładam urządzenie i staram się skupić na własnym umyśle. Zazwyczaj na początku nie jest to proste, ponieważ umysł, nawet mimo wielu lat medytacji, nie jest naturalnie przyzwyczajony do nicnierobienia. Na początku pojawia się dyskomfort i znudzenie przez brak bodźców. Po kilku minutach jednak umysł zaczyna się przyzwyczajać do tego stanu i coś się zmienia.

Zamiast nudy bądź płytkich rozrywek pojawia się coś w rodzaju „wglądu”. W tym stanie myśli stają się źródłem przyjemnych doznań, umysł rozluźnia się razem z ciałem. Pojawia się szereg olśnień i przyjemnych stanów.

Zachęcam każdego do tego typu relaksacji- bez muzyki, bez telefonu, bez telewizora. Na początku może nie być prosto, ale myślę, że warto!

Dodaj komentarz