Promieniowanie Tła

Buddyjscy nauczyciele często porównują umysł do oceanu a zjawiska i wydarzenia do fal na tym oceanie. Zazwyczaj jest tak, że utożsamiamy się z samymi falami kupując wszystkie dołki i górki jakie serwuje nam życie, innymi słowy angażując się we wszystko, co się wydarza jako jedyną rzeczywistość. Buddyzm mówi coś zupełnie odwrotnego- świat i wszystkie wydarzenia są jak sen i iluzja, a nasz umysł jest milion razy ważniejszy od tego co się akurat wydarza.

Trudno jest temu zaufać jeśli właśnie straciliśmy pracę i mamy kredyt do spłacenia, albo ktoś z bliskich śmiertelnie zachorował, jednak nie tylko w takich skrajnych sytuacjach jest to dla ludzi niezrozumiałe, a to z tego powodu, że umysł jest jak oko- potrafi widzieć wszystko dookoła, lecz nie potrafi zobaczyć sam siebie.

Dostrzeżenie samego umysłu oznacza, że zaczynamy doświadczać szczęścia i błogości niezależnie od tego, co się akurat wydarza. Radość staje się niczym promieniowanie w okolicy reaktora jądrowego, po prostu przenika każde doświadczenie.

Z punktu widzenia buddyzmu istnieją trzy prawdziwe emocje- radość, nieustraszoność i aktywne współczucie. Doświadczanie umysłu daje pewność, że cokolwiek by się nie działo, to zawsze wewnątrz nas będzie spokój i szczęście, co czyni nas nieustraszonymi- nie boimy się po prostu tego, co może przynieść przyszłość. Piszę to trochę z własnego doświadczenia a trochę ponieważ wierzę, że tak jest. Sam doświadczam tego „promieniowania tła” dość często i w pewnym momencie człowiek uświadamia sobie, że doświadczenie umysłu jest rzeczywiście dużo ważniejsze niż najwspanialsze nawet fale na jego powierzchni.

Dodaj komentarz