Thanks For Nothing!

Umysł ludzki buddyzm opisuje na wiele sposobów, jednak jednym z najbardziej trafiającym do mnie jest porównanie go do pustki, przestrzeni. Inną analogią na jego opis jest obraz oceanu, który zawsze istnieje pod falami, które reprezentują zjawiska. Paulina Czaja, buddyjska nauczycielka, określa to w ten sposób:

Celem buddyzmu jest rozpoznanie przeżywającego – tego, który patrzy przez nasze oczy, słyszy przez nasze uszy. Przestajemy koncentrować się na falach, które przychodzą i odchodzą, stajemy się świadomi głębi oceanu. Kiedy to się stanie, doświadczamy radości w każdej chwili

Te słowa sprawiają, że mięknie mi serce i wypełnia się ono wdzięcznością, albowiem trudno jest o lepszą analogię tego, co przeżywam na co dzień.

Z perspektywy praktykującego medytację wszelkie zjawiska odbijają w sobie pewien potencjał, coś nieporównywalnie głębszego i większego. Tym czymś jest niezmącony spokój przestrzeni-pustki.

Sytuację w której doświadczamy umysłu można porównać do sytuacji kogoś niezwykle bogatego, który w prawdzie docenia wszystko to co widzi, ale ma też świadomość, że w swoim pałacu ma rzeczy równie piękne, więc sytuacje które go spotykają nie są tak dramatyczne. Doświadczanie umysłu pozwala się naprawdę rozluźnić, bo osiągnęliśmy już wszystko i wszystko staje się po prostu prezentem.

Dodaj komentarz