Wstęp

Ostatnio poznałem pewną osobę, która mówiła mi, że medytacja zupełnie jej nie idzie. Kolega ten próbował tego kilkukrotnie ale bez powodzenia. Nie była to osoba przypadkowa, moim zdaniem był to jeden ze spokojniejszych umysłów, jakie ostatnio spotkałem. Pomyślałem więc, że dla takich właśnie osób napiszę ten krótki wpis.

Medytować nauczyć się może każdy, ale nie każdy osiągnie w tej praktyce rezultaty. Większość ludzi ma zbyt rozbiegane umysły, aby z tej czynności coś wynieść dla siebie. Jednakże istnieje grupa około 20% ludzi, które są na tyle dojrzałe, że osiągną z pewnością sukces na tym polu jeśli odpowiednio do tego podejdą.

Właściwie istnieje tylko jedna przeszkoda blokująca nas przed dobrą medytacją- jest to rozbiegany umysł. Właściwie ciągle albo coś robimy, albo coś odbieramy zmysłami albo coś myślimy. Ten proces fascynacji światem zewnętrznym nie ma początku i końca i większość ludzi umiera w tym stanie pogubienia. Siadając do medytacji po raz pierwszy jesteśmy zdezorientowani brakiem bodźców. Jest to dla nas zupełnie nienaturalna sytuacja. Wystarczy jednak wytrzymać ten dyskomfort, aby dotrzeć do krainy wielkiej błogości, gdzie każda myśl i każde zjawisko ma znaczenie i jest ich znacząco mniej.

Cierpienie to, towarzyszące konfrontacji z własnym umysłem szybko znika i nie ma po co się nim przejmować. Potem zaczyna się prawdziwa błogość.

Chciałem tutaj jeszcze raz zaznaczyć, że medytacja nie jest dla każdego. Jeśli sprawia ci to szczególną trudność to prawdopodobnie należysz do licznej większości, która nie jest w stanie coś z tego wynieść.

Dodaj komentarz