Po Drugiej Stronie Niepokoju

Gdyby statystycznemu obywatelowi powiedzieć, że przeżywa niepokój, to pewnie by ostro zaprotestował- przecież ma się dobrze, żartuje, wypoczywa i tak dalej. Jednak gdyby się przyjrzeć sposobowi funkcjonowania większości ludzi, to u podstawy ich zachowania jest pewna nerwowość.

Naturalnym stanem dla człowieka jest odpoczynek od bodźców. Gdy tylko niczym nie musimy się zajmować, to moim zdaniem w naturalny sposób powinniśmy wchodzić w relaksację, która jest brakiem mentalnej aktywności. Jednak tak się nie dzieje- ludzie gdy kończą robić jedną rzecz, to zaraz zaczynają robić rzecz kolejną.

U podstawy naszej kompulsywnej aktywności leży brak doświadczania spokoju. Ludzie zazwyczaj doświadczają swoich myśli i emocji i prawie nigdy nie są od nich wolni. Spokój jest tą przestrzenią, w której cała mentalna aktywność się wydarza, jest doskonałą neutralnością, która jest bardzo przyjemna w doświadczaniu.

Zazwyczaj uważa się, że na brak komfortu najlepszym wyjściem jest zajęcie się czymś- może to być słuchanie muzyki, oglądanie telewizji bądź rozmowa z kimś. Próbujemy ogień zwalczyć ogniem zamiast wodą. Środkiem zaradczym na nadmierną ilość bodźców w naszym umyśle są kolejne bodźce. Jest to de facto strategia szaleńca.

Wyjściem z tej patowej sytuacji jest odpoczynek od mentalnej aktywności. Gdy nie zajmujemy się działaniem ani kompulsywnym myśleniem, tylko pozwalamy wszystkiemu się w naturalny sposób wydarzać, to w tym momencie zaczynamy naprawdę wypoczywać.

Dodaj komentarz