Ewolucja

Dziś naszła mnie pewna refleksja podczas słuchania wykładu Zen https://www.youtube.com/watch?v=wP75CMk58Tc
Nauczyciel mówił w nim, że ciągle próbujemy sobie stawiać nowe cele, nawet jeśli chodzi o rozwój duchowy. Refleksja polegała na tym, że patrząc na ludzką postać na filmiku uświadomiłem sobie jak cenne ciało posiadamy jako ludzie i jednocześnie jak długą drogę przeszedł gatunek ludzki aby dotrzeć do punktu, w którym tak refleksyjnie podchodzi do własnego życia.

Jesteśmy zwierzętami rozumnymi, gatunkiem, który posiada samoświadomość. Dotarliśmy do momentu w rozwoju gatunku, w którym można zrozumieć motywacje kierujące naszym życiem. Każde zwierzę jest motywowane przez pragnienie i strach, włącznie z nami. W naszym zasięgu jest jednak teraz zrozumienie iluzorycznego charakteru nas samych jako jednostki. Pierwszy raz w historii ewolucji dochodzą istoty do możliwości przekroczenia czegoś, co jest powodem wszystkich problemów każdej istoty- identyfikacji z instynktem „ja”.

Era Bogów

Bill Gates, miliarder, który także działa na polu dobroczynności, zrobił kiedyś analizę stanu materialnego ludzkości. Na górze drabiny społecznej według niego znajduje się około miliard najbogatszych ludzi, którzy żyją we względnym dostatku. Mają samochody, pracę nie wymagającą wielkiego wysiłku, jeżdżą na wakacje i mają oszczędności.

Polacy jeszcze niedawno nie zaliczali się w większości do tej grupy, jednak przez ostatnie 30 lat standard życia poniósł się na tyle, że bieda w naszym kraju znacznie się zmniejszyła.

W buddyjskiej wizji świata istnieją istoty zwane bogami. Bogowie w poprzednich życiach nagromadzili dużo pozytywnej karmy i odrodzili się dzięki temu w niebiosach. Żyją oni w dostatku, nic im nigdy nie brakuje i zawsze są zadowoleni. Ich życie jest szczęśliwe i bardzo długie i nie wiedzą oni co to cierpienie. Ich karma jednak powoli się wyczerpuje i kiedyś muszą umrzeć. Śmierć boga, który jest przekonany o swojej nieśmiertelności i doskonałości, jest jedną z tragiczniejszych rzeczy w kosmosie. Po śmierci z powodu tego, że ich dobra karma się wyczerpała, odradzają się jako zwierzęta, głodne duchy bądź istoty piekielne.

Moim zdaniem podobny stan mentalny mają ludzie w krajach rozwiniętych. Mają oni do dyspozycji wiele sposobów na zapewnienie sobie dobrostanu. Telewizja, muzyka na żądanie, seriale, gry komputerowe, wielość różnego rodzaju jedzenia, alkohol, używki, podróże, duchowość light, ezoteryka,wszelkiego rodzaju hobby, wolny czas, to wszystko sprawia, że współczesny człowiek raczej nie cierpi i raczej się nie nudzi.

Jednocześnie spada w społeczeństwach rozwiniętych zainteresowanie religią. Ludziom jest po prostu tak dobrze, że nie muszą myśleć o tym co się stanie z nimi po śmierci.

Praktykuję medytację od 6 lat i prawie od razu zacząłem pisać o tym na portalach społecznościowych, bo było to odkrycie wspaniałe, które do dziś mnie fascynuje. Jednak jedynie dwóch kolegów poprosiło mnie o wprowadzenie do medytacji. Dwóch na pięćset osób.

Ludziom żyje się dobrze i moim zdaniem nie chcą zmieniać swojego stylu życia. Niestety jednak, podobnie jak w przypadku mitycznych bogów, dobra karma się kiedyś wyczerpuje i jeśli podczas życia nie pracowaliśmy z umysłem to w pewnym momencie zostajemy z pustymi rękami.

Ulga w Cierpieniu

Za kilka dni mija sześć lat od kiedy zacząłem regularnie codziennie medytować. Poza setkami godzin szczęścia, jakie mi medytacja dała, nauczyła mnie też kontrolować wewnętrzną energię w ciele do pewnego stopnia.

We wschodnich religiach mówi się o tak zwanym „wewnętrznym wietrze”, czyli niewidzialnej (i dotąd nie zbadanej) energii w ciele, która rozproszona jest po 84 tysiącach kanałów z jednym głównym kanałem wzdłuż kręgosłupa. Energia ta łączy świadomość z ciałem i ma wpływ zarówno na zdrowie psychiczne jak i fizyczne.

Z ideą tej energii wiąże się też pojęcie czakry. Jest ona centralnym punktem odpowiedzialnym za różne aktywności istoty żywej- mowę, ciało, energię życiową, umysł i tak dalej.

W medytacji nauczyłem się odczuwać bardzo silnie czakrę serca, która jest odpowiedzialna za umysł. Po prostu podczas tej praktyki czuje ciepło w tym obszarze czemu towarzyszą bardzo pozytywne emocje.

Dzięki praktyce nauczyłem się do pewnego stopnia stymulować ten obszar za pomocą woli także gdy nie medytuję. Po prostu skupiam tam uwagę i jakby napinam niewidzialny mięsień, który powoduje aktywację tej czakry właśnie.

Jest to o tyle pomocne, że w momencie, gdy odczuwam ból fizyczny, nie mogę zasnąć, jestem bardzo zmęczony bądź generalnie źle się czuję, to mogę w każdej chwili sprawić, że nie będą te rzeczy miały wpływu na moje emocje. Aktywacja serca powoduje, że w prawdzie ból czy zmęczenie nie mija, ale nie mają one wpływu na samopoczucie. Pobudzenie czakry serca wprawia bowiem w błogi nastrój.

Chciałbym, aby każdy mógł zastosować tę metodę dla własnego pożytku, jednak wiem, że może to być trudne bez wieloletniego treningu.

Reset Systemu

Podczas dzisiejszej praktyki wpadła mi do głowy pewna analogia. Nas samych można porównać do systemu operacyjnego, zaś cała nasza aktywność to programy i wątki, które pracują w obrębie wspomnianego systemu. Każdy, kto widział raz manager zadań komputera wie, że podczas normalnej pracy istnieje tam szereg procesów, które zajmują określoną ilość pamięci oraz określony czas procesora, procent jego aktywności.
Manager zadań pokazuje ile procent mocy komputera jest wykorzystywane, oraz to, że nawet obecnie niedziałające programy są w systemie uśpione.

Myślę, że jest to doskonała analogia ludzkiego umysłu- istnieje w nim szereg „programów”, aktywności, niektóre rozpoczęte 5 minut temu, niektóre wczoraj a niektóre nawet tydzień temu. Zajmują one naszą uwagę, naszą energię i choć niektóre są w uśpieniu to nadal na nas wpływają.

Niezwykłe jest to, że bardzo wielu ludzi funkcjonuje tak na co dzień. Ich umysły są ciągle aktywne i istnieje w ich umysłach szereg różnych procesów.

Praktyka medytacji jest jedyną mi znaną metodą na oczyszczenie systemu ze starych aktywności, czyli myśli, wrażeń i emocji. Polega ona po prostu na wyłączaniu ich, jeden za drugim, aż system pozostanie w pełni wolny od różnych działań. Dlatego można to nazwać „resetem systemu”.

Zmiana

Ostatnio media obiegły zdjęcia obalanych pomników. Protestujący w proteście przeciwko starym zasadom niszczą wizerunki ludzi władzy. Na studiach miałem fakultet z prof. Marią Poprzęcką, która opowiadała o emocjonalnym znaczeniu pomników. Akcentowała ona to, że ludzie personifikują te obiekty i nadają im ludzkie cechy.
Innym obrazem, który wyrył mi się w pamięci było zdjęcie kilkuletniego dziecka, które ocierało chusteczką łzy bohatera bajki na ekranie telewizora.
Takie formy personifikacji są dużo głębiej w nas zakorzenione niż by się mogło wydawać.
Zwyczajowe myślenie polega na tym, że świat i ludzie oraz my sami jesteśmy realni, istnieją odrębne jednostki, istoty, co do których mamy stosunek pozytywny, negatywny bądź obojętny, istnieje również świat, a więc poszczególne elementy rzeczywistości.
W rzeczywistości może to jednak być błąd myślenia. Świat może po prostu istnieć jako jedność, zaś wszystkie jego przejawienia są bez trwałej natury i są ciągle zmienne. W ten sposób ani inni ludzie ani my sami nie istniejemy jako coś więcej poza jednią, jednością. Podział na podmiot i przedmiot jest z tej perspektywy błędem myślowym.

Świadomość zbiorowa

Biskup Andrzej Długosz, ten sam, który tłumaczył dzieciom jaki to dobry rząd PiSu mamy teraz, ostatnio podczas modlitwy na Jasnej Górze porównał ministra zdrowia oraz premiera do ewangelistów, którzy kontynuują przekaz Jezusa:
https://www.youtube.com/watch?v=5mN70rS-0_U
Zadziwiające, że hierarchowie Kościoła tak bratają się z władzą, jednak jeśli spojrzeć na religię w szerszej perspektywie to już to tak nie dziwi.
Jezus i Budda dokonali w swoich środowiskach rewolucji. Rewolucja w obu przypadkach wyglądała podobnie- w przypadku Buddy było to hasło o tym, że niezależnie od kasty w której ktoś się urodził, to każdy ma takie same zdolności do wyzwolenia i to od jego własnego wysiłku a nie od kasty zależy, czy się wyzwoli. Nauka zaś Jezusa mówiła o tym, że niewolnicy i ludzie biedni są tak samo kochani przez Boga, że mają szansę na zbawienie tak samo jak bogaci. Inną sprawą jest to, czy te poglądy należały rzeczywiście do tych nauczycieli, czy zostały im przypisane przez ich następców.
W każdym przekaz tych dwóch nowych religii (nie znam się na Islamie, ale podejrzewam, że było tam podobnie) tworzył nową wspólnotę między ludźmi- wspólnotę w której nie liczyło się, czy jest się biednym czy bogatym, co było atrakcyjne szczególnie dla wykluczonych.
Następnie grupy te zyskiwały na poparciu i ostatecznie zdobyły poparcie władzy.
Nastąpiło coś niebywałego- nowa grupa społeczna przejęła władze w danym kraju. Grupa oparta na wzajemnej solidarności i wsparciu współwyznawców. W ten sposób religie zmieniły się w grupę ludzi, którzy widzą zbawienie tylko we własnych szeregach i dawały konkretne wsparcie dla tych, którzy do nich przystąpią. W tym sensie religie nie różniły się wcale od współczesnych partii politycznych.
Dynamika i sens obu tych typów ruchów społecznych są bowiem takie same. Ostatecznie chodzi aby będąc częścią grupy działać na jej rzecz i dzięki temu uzyskać wymierne profity.
Jakiś czas temu na Facebooku powstała grupa „Buddyjska Kooperacja/oferty pracy, współpracy i wsparcia”, gdzie należy prawie tysiąc osób, co dobrze obrazuje wspomniany trend.
Z tej perspektywy nie dziwi zabieganie religii o względy rządzących, ambicją bowiem każdej religii wspieranie własnych członków.

Porównanie budowy łuków brwiowych w środowisku posłów oraz kandydatów do tytułu miss i mistera.

Uwydatnione łuki brwiowe są domeną dwóch typów genetycznych- rodowitych Australijczyków oraz północnych Europejczyków: https://www.tapatalk.com/groups/anthroscape/deep-set-eyes-prominent-eyebrow-ridges-t13346.html
Wyraźne łuki brwiowe były także domeną ludzi pierwotnych, lecz w toku ewolucji twarz ludzka powoli traciła surowy wygląd. Płaskie czoło ma ponoć sugerować łagodność, jako że rozbudowane kości czaszki podświadomie sprawiają groźne wrażenie.
Wśród badaczy istnieje raczej zgodność co do tego, że wygląd twarzy sugeruje inteligencję osobnika oraz to, że po cechach budowy twarzy można rozpoznać czyjś rodzaj inteligencji do pewnego stopnia (choć głównie w przypadku mężczyzn). Badania pokazują, że atrakcyjny wygląd i przekonanie o inteligencji takiej osoby są pozytywnie skorelowane.
https://bigthink.com/elise-bohan/women-have-a-biological-advantage-on-dating-apps
Od paru lat hobbystycznie interesuję się budową ludzkiej twarzy oraz powiązaniu jej cech z cechami psychologicznymi. Jakiś rok temu zestawiłem budowę łuków brwiowych pracowników naukowych jednej z Warszawskich uczelni z wyglądem tychże u przestępców seksualnych. Okazało się, że tylko 22-25 procent przestępców miało rozbudowane łuki przy aż 70-72 procentach u inteligencji.
https://mechanism.fr/misc/badanie.jpg
Kilka dni temu zacząłem się zastanawiać, czy by nie warto wrócić do tego zagadnienia. Postanowiłem jak w poprzedniej próbie zawęzić pole do mieszkańców Polski, jako, że jest to grupa dość jednolita genetycznie.
Na stronie Sejmu znalazłem zdjęcia obecnych posłów i posłanek i zapisałem pierwsze 50 z nich w porządku alfabetycznym. Ogromną większość stanowią w wybranej grupie mężczyźni.
http://sejm.gov.pl/sejm9.nsf/poslowie.xsp?type=A
Później znalazłem 50 zdjęć kandydatów do tytułu miss i mistera Polski w roku 2019 i porównałem je z wcześniejszymi ilustracjami. Zdjęcie porównawcze poniżej (polecam obejrzeć zdjęcie w pełnej rozdzielczości poprzez kliknięcie na link prawym przyciskiem myszy):
https://mechanism.fr/misc/twarz.jpg
To co od razu rzuca się w oczy to ogromna dysproporcja w występowaniu łuków brwiowych u polityków i modeli. Wśród polityków nie ma prawie osób, które posiadają rozbudowane łuki brwiowe bądź głęboko osadzone oczy, podczas gdy ogromna większość kandydatów do tytułu mistera i miss mają te łuki wyraźnie rozwinięte.
Warto nadmienić, że ten element wyglądu jest dużo bardziej rozwinięty u mężczyzn, u kobiet objawia się w mniejszym stopniu.
Wnioski:
Na tym etapie trudno coś wyrokować na pewno. Brak łuków brwiowych u polityków może się wiązać z ich przeciętnością wyglądu, nikt nie wybiera polityka przecież ze względu na jego ładny wygląd. Mimo wszystko jednak tak mała reprezentacja wśród tej grupy osób z łukami wydaje się znacznie odbiegać od średniej społeczeństwa.
Co do występowania tej cechy u osób atrakcyjnych to być może jest to cecha, która sprawia, że twarz ludzka wygląda dla nas ładnie.

moje wiersze, część trzecia

Poniżej zamieszczam 3 nowe wiersze oraz kilkanaście wierszy troszkę starszych.

Idąc powoli po leśnej drodze
Mijając pola zbożem zasiane
Wrażenie mam że znowu tak chodzę
Jak dawno temu w wiosnę co ranek

Dziwne przeczucie że to już było
Świat tylko inny i inne drzewa
Więcej niż milion lat nam przybyło
Tak samo jednak ptak w lesie śpiewa

Ogromna otchłań czasu mnie dzieli
Od tamtej miłych doświadczeń chwili
O milion lat aż mniej żeśmy mieli
Tak samo jednak dla siebie mili


Na chodniku porzucony
Liść żółty z zeszłej jesieni
Wiatr nim miota w wszystkie strony
W koło kręci nim po ziemi

Chaos rządzi jego losem
Raz w kałuży raz pod butem
Ile zim i ile wiosen
Niszczy wygląd drzewnych sukien

Czasem jednak wiatr zawieje
Liść przeniesie w stronę rzeki
Liścia sen liścia marzenie
W morzu spełni się po wieki


niechaj żyje nasz wspaniały
system nagrody i kary
choć zabawa ryzykowna
może pomóc odbić od dna

nasze plany i marzenia
gotowe są do spełnienia
dla jednostek nie dla trzody
system kary i nagrody

życie jest w zasadzie nudne
ciągle sytuacje trudne
zasługuję na coś więcej
odpoczynku pragną ręce

zagrać w grę bądź więc gotowy
nowy dom samochód nowy
jak przegrasz będzie bolało
zagraj jeszcze dalej śmiało

gra się toczy od stuleci
grają starzy grają dzieci
jednak gra tak ustawiona
karmisz system potem konasz


Tam gdzie zaszedłeś wędrowcze
Świat ten już nie jest tym samym
Bez końca rozległe manowce
Rzeczywistości niejasne stany
Wszystko odległe jest tutaj
Niczym lustrzane odbicie
Więc realności nie szukaj
Gdzie inne toczy się życie
Ciężar straciły swój drzewa
Prawda tu z kłamstwem się miesza
Drżą tutaj purpurą nieba
Logika swe prawa zawiesza
Inaczej żyje się w raju
Gdy nic już prawdziwym się zdaje
Więc czemu wciąż stoisz na skraju
Gdy świat ci się cały oddaje


Oświecona Ona

Dlaczego trawa tak dziś się złoci
Jakby brokatem przyprószona
Czemu miłości i dobroci
Znaki tu widzę dookoła
A to dlatego że leżysz tutaj
Pośród drzew których jesteś panią
I chociaż wcale się nie poruszasz
Widzisz jak światy sobie igrają
Z ust twych cichutki pomruk błogości
Na zmianę puszczasz i splatasz dłonie
Spełnienie przyszło do ciebie w gości
Nieznane dotąd czujesz nastroje
O już wrociłaś jak było pytam
Choć sam to czułem patrząc nań z boku
Ty opowiadasz jak było ci tam
A mnie ogarnia nadludzki spokój


Kiedy patrzę w inne twarze
Lub gdy czytam słowa ludzi
Coś mi widzieć ludzkość każe
Za podmiotem który łudzi
Coś dziwnego kryje widok
Który jawi jaźń człowieczą
Niczym woda wlana w potok
Jednym staje się z wszechrzeczą
I choć myślą ciągle nową
To fragmentem jest całości
Człowiek umysłu okową
Kładzie kres podmiotowości


Nie da ci facebook
Gdzie siedzisz co dnia
Co może dać ci
Ciszy melodia



Kiedy patrzę na coś
Zamiast kształtu rzeczy
Widzę rzeczy mnogość
Znak co umysł leczy
Z przesycenia światem
Z burzy znaczeniowej
To stan odpoczynku
Ślad percepcji nowej


Kiedy myślę o czymś
Wtedy jak z bezmiaru
Świecą myśli nowe
Skojarzenia czarów
Stan niejednoznaczny
Budzi się do życia
Kiedy czasem słucham
Rytmu świata bicia
Bo za horyzontem
Tego co poznane
To coś prawdziwszego
Odkryte zostaje
Tam gdzie cisza szumi
Tam gdzie moc jest wrażeń
Świat się staje jednią
Siłą twych skojarzeń


Gdyby ktoś ludzki miał stworzyciela
To dotyk jego byłby tym samym
Co cud wchłonięcia powrót do zera
W medytacyjnym błogości stanie
Gdy twoje winy są wybaczone
Gdy w sercu ogień tli się gorący
Gdy stajesz nagi przed prawdy tronem
Wtedy poczujesz dotyk kojący
Gdyby ktoś ludzki miał stworzyciela
Gdyby z fragmentów byłby złożony
Pierwsze to dzieło jak z żebra Ewa
W rękach artysty uplastyczniony
To moment zejścia w świat ducha swego
Gdy umysł raju doświadcza świtu
Byłby jak uśmiech twych inżynierów
Co widzą tryumf ludzkiego bytu


Zastanawiałeś się kiedyś może
W życiu swym krótkim utkanym z wrażeń
Kiedy jest lepiej i kiedy gorzej
Co w tobie myśli czuje i marzy
Jakże w spokoju mocno wybrzmiewa
Każda percepcja chcąca poznania
I każda myśl co nie ma imienia
Własną się staje pierwsza nieznana
Umysł jest królem co rządzi krainą
Szeroką niczym największe lądy
Światem ulotnym gdzie rosną i giną
Myśli co co dzień czynią mnie wolnym


Językiem cichym przemawiają rzeczy
Byt swój sekretny odsłaniają wtedy
Gdy się nań patrzy wzrokiem nowym pierwszym
Gdy się nie pyta po co czemu kiedy
Jest coś szczególnie kojącego w prawdzie
Że ta ich bytność podobna stworzeniu
I choć są martwe to ktoś czujny znajdzie
Odbicie sensu bytu w ich istnieniu


Nie ma w ferworze życia
Pana w kolejce
Krzesła co stało
Zimowej kurtki
Dreszczy
Wszystko to jakoś
Przenika się z wiatrem
Ze wspomnieniami
I z tym westchnieniem
Gdy spokój nadchodzi
Tysiące osób przechodzi tu obok
Miliony szeptów gdzieś w rozmowach ludzi
A wszystko to tkane z dymu i powietrza
Jak błysk kulki szklanej na trotuarze
Z dziecka w dorosłość
Ze snu w dzień nowy
Rzeczy są przejściem raczej niż substancją
A to co żyje
gdy odwrócisz głowę
Tłem się wnet staje i echem przeszłości


Nierealne
To tylko się śni
Dekoracje
Wyobraźni twór i my
Wyraźnie
Widzę to teraz że
Baśnie
W to świat zmienił się
Miraże
Świetlisty jasny dzień
Zarazem
Prawda to i sen


Ciągła Aktualność Zadziwienia

Zwieńczeniem jednej z medytacji buddyjskiej jest recytowanie słów, że Umysł jest zawsze „świeży i nowy”. I o tym chciałem dziś parę słów napisać.

Jedną z cech naszej tożsamości jest robienie „to samo” (jak wynika ze źródłosłowu), czyli powtarzanie schematów w naszym życiu, reagowaniu schematycznie oraz przeżywanie ciągle tego samego. Uświadomiła mi to niedawno audycja nauczyciela Zen Aleksandra Poraj- Żakiela.

Umysł jednak jest ciągle nowy i świeży…jak to pogodzić?

Medytacja pozwala na doświadczenie chwili. Chwili, która ciągle się zmienia i zadziwia bogactwem znaczeń, skojarzeń i wszystkich pozytywnych bodźców. Na co dzień jesteśmy zamknięci w skorupie nawyków, które nie pozwalają doświadczyć tej chwili.

Najlepszym testem na to, że żyjemy w naszej własnej głowie, a nie w świecie jest to, czy przeżywamy ekscytację chwilą.

Ssanie

Sądzę, że nasze życie może dobrze oddać to słowo- ssanie.
Jest to stan, kiedy czegoś nam brakuje, czujemy dyskomfort z powodu braku czegoś. Ssie nas w żołądku gdy jesteśmy głodni lub chce nam się palić.

Podstawową emocją charakteryzującą ludzi jest pożądanie, pragnienie, przynajmniej według buddyjskiej kosmologii. Ciągle czegoś chcemy dążymy do tych celów, a gdy je osiągniemy okazuje się, że przynoszą spełnienie tylko na chwilę, więc szukamy kolejnego obiektu pragnień.
Nieważne, czy chodzi tu o ładną dziewczynę, sukces w pracy, pieniądze, ubrania, dobre jedzenie, wino w piątek, nowy serial. Mechanizm jest ten sam.

Jednak jest możliwe uwolnienie się od pragnień, które w ostatecznym rozrachunku przynoszą głównie niedosyt. Można po prostu przestać za nimi gonić. Zatrzymać się. Powiedzieć stop i zacząć żyć tym co jest tu i teraz.

Wydać to się może nienormalne, ale w gruncie rzeczy taki reset przynosi dużo ulgi.