Ego Jest Iluzją

Podstawową nauką buddyzmu jest twierdzenie, że istnienie jako jednostka, jako niezależny byt jest złudzeniem i źródłem cierpienia. Na pierwszy rzut oka może to się wydawać sprzeczne z doświadczeniem- przecież mam ciało, charakter, osobowość, jestem inny od pozostałych istot, tak więc istnieję. Twierdzenie Buddy w takiej perspektywie wydaje się być czymś niedorzecznym. Jest tak dlatego, że nasze rozumienie braku ja jest nietrafione. Nie oznacza ono tego, że nie istniejemy- istniejemy po prostu w inny sposób, niż nam się wydaje.

To, co Budda postulował to zmiana perspektywy. Zwykła perspektywa zakłada, że świat jest podzielony na niezależne byty, że tych bytów jest nieskończona prawie ilość. Świadczyć może o tym, że istnieje przecież wielość ciał, w których te byty rezydują. Nikt nie może zamieszkiwać ciała innego człowieka, ponieważ jest ono mu przynależne. Podobnie jest z duszą, w którą wiele osób wierzy- jeśli istnieje reinkarnacja to musi być jakiś pierwiastek, który przechodzi z życia na życie. Są to podstawowe argumenty przeciwko poglądowi buddyjskiemu.

Z perspektywy ego trudno jest zrozumieć, co Budda miał na myśli. Jest to jednak światopogląd zupełnie logiczny i spójny.

Świat, według buddyzmu, przenika samoświadoma przestrzeń-pustka. Jest ona podstawą całej rzeczywistości i wszystkich istot. Istoty zawsze były tą przestrzenią i zawsze nią będą, chociaż nie zdają sobie z tego sprawy. Pojąć to jest faktycznie trudno i wymaga to wielu lat medytacji, jednak gdy się dostrzeże tę prawdę to wydaje się ona zupełnie trafna. Jest to w gruncie rzeczy najprostsza rzecz, zupełnie niezłożone twierdzenie i gdy ktoś odkryje, czym jest umysł, to wyda się mu to bajecznie proste. Nasza świadomość jednak jest przywiązana do logicznej analizy i coś, co jest niezłożone wymyka się naszemu pojmowaniu.

Perspektywa pustki to postrzeganie wszystkiego i wszystkich jako elementów tej samej całości. Jest to bardzo satysfakcjonujące doświadczenie- fakt, że nie jesteśmy osobami a wszechrzeczą jest niezwykle nobilitujący.

Ego

Podstawową zasadą buddyzmu jest nauka o tym, że wszystko co istnieje ma uwarunkowaną naturę i jest nietrwałe. Dlatego też postuluje się pogląd, że wszystko jest jak iluzja, gdyż jedyną prawdziwą rzeczą jest pustka-przestrzeń-potencjał.

W istocie jest tak, że pogląd o tym, że jesteśmy jakąś osobą, jednostką, niezależnym elementem świata jest poglądem błędnym. Świat wygląda (przynajmniej według Buddy) trochę inaczej- wszystko jest fragmentem większej całości.

Zdaję sobie sprawę z tego, że taka perspektywa może być trudna do zrozumienia, szczególnie w wypadku, gdy jesteśmy bardzo przywiązani do własnego ego. Ego jednak według buddyzmu jest przyczyną całego naszego cierpienia i niekończącego się cyklu odrodzeń.

To, co odkrył Budda to zupełnie inny światopogląd od dotychczas istniejących- twierdził on, że nie jesteśmy osobami tylko przestrzenią. Przestrzeń ta jest świadoma i jest dzielona przez wszystkie żywe istoty.

Odkrycie tego faktu odsłania dla nas naturę Umysłu i naturę rzeczywistości.

Pamięć, Tożsamość, Ego

Jestem świeżo po wysłuchaniu wykładu Sama Vaknina na temat powiązania zjawiska tożsamości jako osoby z pamięcią, wykład dostępny tutaj:

W tym filmie znany psycholog tłumaczy zależność tego, kim jesteśmy z naszą pamięcią. Udowadnia on, że bez pamięci, wspomnień zjawisko tożsamości po prostu nie istnieje. Podaje on przykład ludzi, którzy utracili pamięć długotrwałą, przez co nie potrafią oni stworzyć w swoim umyśle koherentnej wizji siebie.

Co jeszcze ciekawsze badacz ten przytacza szereg badań pokazujących, że nasze wspomnienia są właściwie naszą kreacją, wizją tego, co się wydarzyło w przeszłości. Sama treść tego, co pamiętamy jest plastyczna, zmienna i subiektywna od początku powstania wspomnienia aż do chwili obecnej. W psychologii nie istnieje po prostu pamięć sama w sobie, wszystko to jest narracją, kreacją tworzoną przez nas tu i teraz.

Swego czasu słuchałem wielu wykładów mistrza Zen Alexandra Poraj-Żakieja. W wielu nagraniach podkreślał on to, że nasza osobowość, tożsamość są sztucznymi tworami zupełnie niemającymi przełożenia na rzeczywistość. Oczywiście podkreślał on, że te zjawiska są konieczne w funkcjonowaniu w społeczeństwie, jednak sugerował on aby traktować je jako narzędzia raczej niż coś, co określa to, kim jesteśmy.

Buddyzm od jego początku głosi, że ego, czyli inaczej tożsamość jednostkowa, to nic innego jak uporczywa iluzja, która dodatkowo dostarcza nam samych problemów. Jest to po prostu błąd myślenia i funkcjonowania, który uniemożliwia nam kontakt z rzeczywistością taką jaka ona jest, tu i teraz.

Przyczyny Złego Samopoczucia

Dzisiaj chciałem poruszyć temat trudności emocjonalnych jakich czasem doświadczamy. Mam pewną refleksję na ten temat, być może dla kogoś będzie to trafne.

Istnieje pewien popularny obrazek, który obiegł media społecznościowe:

https://kwejk.pl/obrazek/2518281/tu-i-teraz.html

Według jego treści cały ciężar życia wynika z przebywania albo w przeszłości albo w przyszłości naszymi myślami.

Moim zdaniem większość problemów z nastrojem wynika z tego, że przez dłuższy czas „uciekaliśmy” od chwili obecnej, zajmując się wszystkim innym niż tylko będąc w kontakcie z rzeczywistością. Takimi przeszkodami są na przykład telewizja, internet, ale również pracoholizm czy intensywne myślenie na różne tematy.

Jeśli umysł przez dłuższy czas nie doświadczał chwili obecnej to zaczyna traktować fikcyjny świat jaki mu stworzyliśmy jako coś realnego. Prowadzi to do fabrykowania problemów, które wydają nam się bardzo realne z tego względu, że umysł już nie pamięta jak to nie tworzyć własnych wersji rzeczywistości.

Chciałbym zaznaczyć, że nie wszystkie problemy są wyimaginowane, istnieją obiektywne przyczyny, które mogą nam martwić, twierdzę jednak że gros takich spraw to wynik naszego zaburzonego myślenia.

Granica Pomiędzy Nami A Światem

Jednym z założeń buddyzmu jest twierdzenie, że podmiot, przedmiot i działanie są częścią tej samej całości. Innymi słowy te trzy rzeczy warunkują się wzajemnie i są w ciągłej relacji. Jest to odwrotnie skorelowane z tak zwanym „ego”, czyli poczuciem odrębności od reszty.

Ego sprawia, że czujemy się odrębni, wyizolowani od całej reszty. Buddyzm twierdzi, że jest to jedynie uporczywa iluzja.

Medytując często doświadcza się pozytywnych wrażeń takich jak spokój czy szczęście. Sądzę, że jest to powiązane z chwilowym otwarciem się na świat. Nie czynimy wtedy rozróżnienia na nas samych i świat, więc przepływ informacji jest niezakłócony.

Mam wrażenie, że dzięki tej praktyce można doświadczyć, że granica między nami a światem jest jedynie iluzoryczna. Zauważyłem, że błogość którą się wtedy odczuwa powstaje na styku myśli i percepcji. Nasze myśli są warunkowane przez to, co się aktualnie dzieje w większy sposób niż nam się może wydawać.

Nauka twierdzi, że większość naszych procesów myślowych jest niezależna od naszej woli- innymi słowy jest indukowana przez zewnętrzny świat. Świadczyć to może o ciągłym przepływie informacji pomiędzy wnętrzem i zewnętrzem a nasze poczucie odrębności sprawia jedynie, że tego nie doświadczamy.

Na pewno każdy z nas obserwował ludzi, którzy pozostają obojętni na przykład na nowe krajobrazy, sytuacje czy zdarzenia. Można to obserwować na przykład podczas podróży autobusem- ludzie są zajęci własnymi myślami nie zwracając uwagi na to co się dzieje wokół. Ta izolacja sprawia, że może czujemy się bezpiecznie wewnątrz naszego „ja” jednak powoduje ona, że nic nie doświadczamy.

Ego jest pułapką, którą sami zastawiamy na siebie. Jest ono źródłem cierpienia, bo stwarzamy dystans, który istnieje tylko w naszych głowach. Tak naprawdę nie istnieje żadna granica między nami, innymi ludźmi i światem.

Ewolucja

Dziś naszła mnie pewna refleksja podczas słuchania wykładu Zen https://www.youtube.com/watch?v=wP75CMk58Tc
Nauczyciel mówił w nim, że ciągle próbujemy sobie stawiać nowe cele, nawet jeśli chodzi o rozwój duchowy. Refleksja polegała na tym, że patrząc na ludzką postać na filmiku uświadomiłem sobie jak cenne ciało posiadamy jako ludzie i jednocześnie jak długą drogę przeszedł gatunek ludzki aby dotrzeć do punktu, w którym tak refleksyjnie podchodzi do własnego życia.

Jesteśmy zwierzętami rozumnymi, gatunkiem, który posiada samoświadomość. Dotarliśmy do momentu w rozwoju gatunku, w którym można zrozumieć motywacje kierujące naszym życiem. Każde zwierzę jest motywowane przez pragnienie i strach, włącznie z nami. W naszym zasięgu jest jednak teraz zrozumienie iluzorycznego charakteru nas samych jako jednostki. Pierwszy raz w historii ewolucji dochodzą istoty do możliwości przekroczenia czegoś, co jest powodem wszystkich problemów każdej istoty- identyfikacji z instynktem „ja”.

Zmiana

Ostatnio media obiegły zdjęcia obalanych pomników. Protestujący w proteście przeciwko starym zasadom niszczą wizerunki ludzi władzy. Na studiach miałem fakultet z prof. Marią Poprzęcką, która opowiadała o emocjonalnym znaczeniu pomników. Akcentowała ona to, że ludzie personifikują te obiekty i nadają im ludzkie cechy.
Innym obrazem, który wyrył mi się w pamięci było zdjęcie kilkuletniego dziecka, które ocierało chusteczką łzy bohatera bajki na ekranie telewizora.
Takie formy personifikacji są dużo głębiej w nas zakorzenione niż by się mogło wydawać.
Zwyczajowe myślenie polega na tym, że świat i ludzie oraz my sami jesteśmy realni, istnieją odrębne jednostki, istoty, co do których mamy stosunek pozytywny, negatywny bądź obojętny, istnieje również świat, a więc poszczególne elementy rzeczywistości.
W rzeczywistości może to jednak być błąd myślenia. Świat może po prostu istnieć jako jedność, zaś wszystkie jego przejawienia są bez trwałej natury i są ciągle zmienne. W ten sposób ani inni ludzie ani my sami nie istniejemy jako coś więcej poza jednią, jednością. Podział na podmiot i przedmiot jest z tej perspektywy błędem myślowym.