Swobodny Przepływ Informacji

Nasz stosunek do innych jest kluczowy jeśli chodzi o nasze funkcjonowanie. To, w jaki sposób postrzegamy innych wpływa w dużym stopniu na nasze zachowanie i samopoczucie. Jeśli widzimy innych jako zagrożenie dla nas samych to automatycznie będziemy odczuwali stres. Z drugiej strony jeśli inni są dla nas raczej pozytywnymi osobami i dobrze się czujemy w ich towarzystwie, to nasz nastrój będzie dobry.

W długofalowych badaniach na temat życiowej satysfakcji udowodniono, że pozytywne relacje z innymi stanowią podstawę szczęścia. Dużą rolę w tym odgrywają nasze koncepcje odnośnie innych ludzi.

Z pewnością nie brak argumentów za tym, że nie wszyscy zawsze zachowują się w porządku, że ludzie czasem czynią zło. Niezależnie od tego jednak, co robią inni, nasz obraz bliźnich może pozostać pozytywny. Dlaczego? Ponieważ wpływa on przede wszystkim na nas samych. Nasze idee odnośnie innych wpływają na to jak się czujemy, co myślimy, mówimy i w końcu robimy. Pozytywny pogląd wpływa na pozytywne działania.

Jednym z ciekawszych poglądów, jaki można przyjąć odnośnie innych jest pogląd o pewnym wspólnym mianowniku wszystkich myślących i czujących istot. Każda istota posiada umysł, który pozwala jej odczuwać i być w mniejszym lub większym stopniu świadomym tego, co się z nią dzieje. Co zaś się odnosi ludzi w szczególności, to każdy człowiek ma wrażliwość, zdolność do kochania, myślenia, zdrowy rozsądek i sumienie. W gruncie rzeczy więcej ludzi łączy niż dzieli.

Ponadto istnieją poglądy, które jeszcze mocniej podkreślają tożsamość wszystkich ludzi. Pogląd buddyjski kładzie nacisk na iluzoryczność ego, to, że nasze istnienie jako niezależna istota jest fałszem. W gruncie rzeczy wszystko się wzajemnie warunkuje i wpływa na siebie nawzajem. Podobnie jest z istotami- pozostają one w ciągłym kontakcie ze sobą i wzajemnie na siebie oddziałują. Dużo bardziej realną rzeczą jest wspólnota niż jednostka. Świadomość, że inni ludzie są zupełnie podobni do nas samych i że nie ma między nami większych granic potrafi być bardzo satysfakcjonujące i wnoszące sporo światła do naszego życia.

Świato(p)ogląd

Jedną z największych zagadek świata dla mnie było zawsze istnienie „innych”. Ta z pozoru dziwna zagadka i błahy problem był dla mnie zawsze czymś istotnym. Zadawałem sobie pytanie jak to jest możliwe, że istnieje więcej niż jedna świadomość, że istnieją inne byty oprócz mnie. Czasem wręcz niepokoił mnie fakt, że nie wszystko jest zależne ode mnie. Ktoś może pomyśleć, że jest to przejaw skrajnego egoizmu, pragnienia aby wszystko kręciło się wokół mnie samego, lecz sądzę, że było w tym coś więcej oprócz samouwielbienia. Pytanie o istnienie innych może bowiem wynikać z samej natury świadomości. Zawsze wydawało mi się niemożliwe, aby świat był poszatkowany na odrębne byty, które są od siebie niezależne i w skrajnie subiektywny sposób odbierają rzeczywistość. Gdy odkryłem buddyzm znalazłem wreszcie odpowiedzi na te moje trudne pytania.

Buddyzm stoi na stanowisku, że istnieje niejako tylko jedna świadomość, jedna rzeczywistość. parafrazując nauczyciela tybetańskiego Kalu Rinpocze świat jest tylko jeden i to ty nim jesteś, chociaż o tym nie wiesz. Buddyzm głosi, że to co świadome we mnie jest tym samym, co jest świadome w tobie. Tym samym znika dylemat „innego”. Inny wcale nie istnieje- jest bowiem tym samym, co każda istota, co własne „ja”. Istnieje jedna rzeczywistość, ta, która patrzy przez nasze oczy. Ta świadomość, która jest świadoma w tobie jest czymś absolutnym, jest bogiem, jest wszędzie i we wszystkich czasach. Ten pogląd jest dla mnie niezwykle atrakcyjny. Oznacza on zjednoczenie wszystkich aspektów rzeczywistości. Jednocześnie buduje on niezwykłą jedność wszystkich istot poprzez fakt, że w swej istocie są tym samym.

Platforma Świadomości

Zazwyczaj mamy przekonanie, że to co się dzieje w naszych głowach jest kwestią bardzo subiektywną i osobistą. Wierząc w to, że jesteśmy odrębnymi bytami stoimy na stanowisku, że nasze życie wewnętrzne jest unikatowe.

Choć być może wyda się to sprzeczne z intuicją, to istnieje hipoteza, że wcale tak nie jest. Buddyzm od 2500 lat tłumaczy świadomość jako coś uniwersalnego, również nauka współczesna czasem stoi na takim stanowisku.

Doświadczanie świata z perspektywy jedności świadomości sprawia, że utożsamiamy się z innymi istotami. Jeśli nasza świadomość jest zupełnie tym samym co świadomość innych, innymi słowy jeśli są one jednym, to naturalnie budzi to poczucie wspólnoty.

Nawet gwałciciele czy seryjni mordercy posiadają ten sam zestaw narzędzi doświadczania, odczuwania i myślenia co my. Moja świadomość nie różni się niczym od świadomości Teda Bundiego. Jedynie przez przeszkadzające uczucia i błędne koncepcje współczucie u tych „złych” ludzi się nie rozwinęło.

Jeśli spojrzymy na to, co nas definiuje, to dotrzemy do punktu, w którym my sami jesteśmy określani jako zdolność percepcji, zdolność do emocji i myślenia. Ta dynamika, struktura tych zjawisk jest uniwersalna- każdy w podobny sposób czuje smutek, radość, gniew, zachwyt, w podobny sposób rozumie, że 2 plus 2 to cztery. Tylko dzięki temu uniwersalizmowi życia jesteśmy w stanie się porozumieć, ponieważ w naszej istocie stanowimy jeden umysł.

Jest to wrażenie, które czasem do mnie dociera z dużą mocą. Świadomość, że ja oraz osoba, z którą przebywam stanowimy kompletną jedność wnosi nową jakość do kontaktów międzyludzkich.

liberté, égalité, fraternité

Jesteśmy połączeni ze sobą na wiele sposobów- poczynając od tak oczywistych powodów jak więzi rodzinne, koleżeńskie, biznesowe, internetowe a kończąc na zależnościach społecznych. Nasze życie jest zależne od piekarzy, masaży, policjantów, elektryków, nauczycieli i tak dalej. To kim jesteśmy jest tak naprawdę składową ludzi, których spotkaliśmy i naszej reakcji na tych ludzi. Podkreśla to często Dalaj Lama- należymy do społeczności i choćbyśmy się od niej odcięli to ona nadal na nas będzie miała wpływ.

Nauka udowodniła wielokrotnie, że materia i świadomość są ze sobą powiązane. Istnieją hipotezy naukowe, że wszystkie cząstki we Wszechświecie znajdują się w ciągłym kontakcie ze sobą. Te przedziwne połączenie psychologii i fizyki stanowi kolejny argument za tym, że jesteśmy czymś więcej niż tylko naszymi ciałami i psychiką.

Te dwa poruszone aspekty- społeczny i fizyczny łączy jedna dość ciekawa obserwacja, która jest może sprzeczna z intuicją- jesteśmy czymś więcej niż osobami. Nawet jeśli spojrzymy na nasze ciała, to tak naprawdę materia z zewnątrz ciągle trafia do nich i je przebudowuje. Nasze organizmy nie są monolitem a ciągłą wymianą z otoczeniem.

Nie powiem tu nic odkrywczego, ale stoję na stanowisku, że to co wewnętrzne i zewnętrzne są pewnymi aspektami większej rzeczywistości. Są aspektami tej samej prawdy o sytuacji w jakiej się teraz znajdujemy.

Filozofia buddyjska w sposób analityczny udowadnia, że nie istnieją rzeczy same w sobie, lecz są składową niezliczonej liczby elementów, które dodatkowo są w ciągłej relacji ze wszystkim innym. Innymi słowy wszystko się ciągle zmienia i jest zależne od nieskończonej liczby warunków.

To co powyżej napisałem można zrozumieć w sposób intelektualny, ale prawdziwa „zabawa” zaczyna się, gdy zaczynamy w ten sposób doświadczać. Więź ze wszystkim i wszystkimi naokoło sprawia, że zaczynamy odczuwać miłość, wynikającą z tej jedności. Jeśli nic nie jest od nas tak naprawdę oddzielone, to jak możemy być do tego wrogo nastawieni?

Psychologiczne konsekwencje takiego światopoglądu są brzemienne w skutki- nasze samopoczucie się poprawia i przestajemy się czuć nieważni, odizolowani, zdystansowani, bez emocji. Jeśli my i cała reszta to części większej gry, to zaczynamy odczuwać szczęście, bo wreszcie całe nasze otoczenie nabiera sensu.

Platforma Świadomości

Buddyzm jest określonym światopoglądem z wyraźnie zakreślonymi założeniami odnośnie rzeczywistości. Czasem te założenia mogą wydawać się niejasne z powodu wielości nauk buddyjskich, jednak sama podstawa nauczania Buddy jest dość klarownie określona.
Budda po osiągnięciu oświecenia miał powiedzieć:

Jak dobrze, wszyscy tu są!

Odnosić się to może do odkrycia pewnej prawdy odnośnie pustki- tego, że jest ona wszechobecna i ponadczasowa.

Budda odkrył coś co jest unikatowe pośród wszystkich światopoglądów jakie do tej pory powstały w kulturach ludzkich. Twierdził on, że poczucie „ja” jest tylko iluzją, ponieważ naturą umysłu każdej istoty jest przestrzeń (czy też inaczej- pustka).

Jest to coś wyjątkowego jeśli chodzi o kosmologię i ontologię- Budda głosił bowiem jedność wszystkiego w wymiarze świadomości.

Nauczyciele buddyjscy mówią o tym odkryciu w ten sposób:

To, co patrzy przez twoje oczy i słyszy przez twoje uszy jest nieograniczoną przestrzenią, która nigdy się nie narodziła i nigdy nie umrze.

Nauka Buddy nie tylko jest filozofią, ponieważ posiada bardzo praktyczny aspekt- zmierza ona do doświadczenia owego Umysłu, który jest poza narodzinami i śmiercią.

Twierdzenia te są na wskroś humanistyczne- jeśli na podstawowym poziomie jesteśmy tym samym, to doświadczenie tego niweczy negatywne uczucia i intencje wobec innych. Naturalnym staje się czucie miłości do innych, ponieważ są nam bliscy jak my sami, jak skóra i kości.

Moim zdaniem doświadczenie, że mój umysł jest nieoddzielny od umysłów innych istot jest niezwykle wyzwalającym doświadczeniem. Dane mi jest to czuć czasem i sądzę, że jest to jedna z cenniejszych rzeczy, jakimi można podzielić się z drugim człowiekiem.