Natura Samsary

Ludzie mają taką cechę, że lubią się sami oszukiwać.
Gdyby spytać się nałogowego palacza albo alkoholika, czy jest uzależniony to spora część z tych ludzi odpowiedziałaby, że wcale nie jest uzależniona i po prostu lubi picie/palenie.

Ta wymówka często jest spotykana wśród nałogowych palaczy papierosów- „robię to, ponieważ to lubię”. Jednocześnie każdy z palaczy przynajmniej kilka razy starał się rzucić papierosy.

Sądzę, że podobnie jest z naszym życiem- jesteśmy niewolnikami nawyków, przeszkadzających emocji, naszego ego a jednak te więzienie traktujemy jako swój dom i nasz własny wybór. Podobnie do nałogowego palacza zaprzeczamy temu, że jesteśmy zniewoleni i traktujemy naszą sytuację jako w pełni kontrolowaną i komfortową.

Ludzie są mistrzami w samooszukiwaniu się.

Na Wszystko Potrzebny Jest Czas

Dzisiaj miałem raczej ciężki dzień. Od rana źle się czułem, nastrój i lepsze samopoczucie wróciły dopiero po 17. Miałem w związku z tym sporo czasu na zastanowienie się nad istotą złego samopoczucia. Nie jest wcale tak, że nasz stan się poprawia, gdy walczymy za wszelką cenę o dobrostan- wręcz przeciwnie, gdy wkładamy duży wysiłek w poprawę samopoczucia, to męczymy się jeszcze bardziej.

W takich chwilach zazwyczaj po prostu akceptuję stan rzeczy- że czasem po prostu nie jestem w stanie przeżywać wszystkiego z poziomu szczęścia, że czasem życie jest po prostu jałowe. Jest to naturalna dynamika spraw, że czasem rzeczy nie idą po naszej myśli.

Zmieniając nieco temat- dzisiaj jest drugi dzień od kiedy nie palę papierosów. Jest to drugie duże przedsięwzięcie, na które się ostatnio zdecydowałem- pierwszym była utrata 45 kilogramów wagi. Dzięki obejrzeniu wielu filmów dokumentalnych o paleniu oraz przeczytaniu książki Allena Carra nabrałem niesamowitej motywacji do rezygnacji z tego zgubnego nałogu. Palenie w rzeczy samej jest jednym z najgorszych wyborów, jakich można dokonać- papierosy są niezwykle uzależniające a poza tym nie przynoszą nam nic dobrego, tylko rujnują nasze zdrowie i portfele. Palenie można nazwać przekleństwem, rakiem, zgubą ludzkości- robi to 1 miliard ludzi.

Co ma wspólnego jednak rzucanie palenia z nieudanym dniem? Myślę, że sporo. Gdy potrafimy patrzeć na życie z perspektywy długofalowej to wszystko staje się prostsze. Istnieje eksperyment przeprowadzany od lat 60 na amerykańskich uniwersytetach- dzieciom daje się słodką piankę i obiecuje drugą jeśli nie zjedzą pierwszej przez jakiś nieokreślony czas. Okazuje się, że dzieci, które wytrzymują próbę i nie zjadają pianki, później w życiu radzą sobie zasadniczo lepiej od tych dzieci, które uległy pokusie.

Nie koniecznie ma to związek z silną wolą ale z motywacją. Rzucanie palenia wcale nie opiera się na silnej woli a jedynie na uświadomieniu sobie bezsensowności tego nałogu. Nikotyna i palenie uzależniają głównie psychicznie dlatego też to nasza psychika jest kluczowa do zerwania z nałogiem.

Wszystko, co wartościowe potrzebuje czasu. Nie da się w jeden dzień nabrać tężyzny fizycznej, nie da się w tydzień nauczyć japońskiego, nie da się oświecić w ciągu jednego roku. Medytacja i zrozumienie nauk Buddy potrzebują czasu, tak jak wszystko. Nasz rozwój jest powolny, wielu z nas jednak w ciągu całego życia nie decyduje się na rozwój sądząc, że jest to zbyt żmudne i czasochłonne zadanie. Z tego tytułu od młodości aż do śmierci nie zmieniają się zbytnio psychicznie. Uznają to za niepotrzebne.

Fakt, że rozwój wewnętrzny potrzebuje czasu nie powinien nas jednak zniechęcać- wręcz przeciwnie. To co potrzebuje czasu zazwyczaj jest solidne i trwałe. Tak samo jest z umysłem. Zmiany zachodzące w nim są powolne ale trwałe i to jest wspaniałe, że w przeciągu czasu mogą dokonywać się tak znacząca poprawa jakości życia!

Kontrolowanie Sytuacji, Kontrolowanie Siebie

Widziałem kiedyś zabawny obrazek w internecie. Mnich buddyjski siedzący w pozycji medytacyjnej mówił „spokojnie…nic nie jest pod kontrolą”.

Naturalną sytuacją dla przeciętnego człowieka jest chęć kontrolowania sytuacji. Nasze wszystkie wysiłki dążą do maksymalizacji przyjemnych bodźców i minimalizacji nieprzyjemnych. Chcemy kontrolować sytuację, dlatego nasze życie organizujemy w konkretny sposób. Jednocześnie rzadko kiedy zwracamy uwagę na kontrolowanie samych siebie. Jak pokazują statystyki ludzie raczej nie radzą sobie z kontrolowaniem diety, nałogów, rozrywki internetowej. Istnieje oczywiście szereg wspaniałych przykładów ludzi, którzy przez samodyscyplinę rzucili narkotyki, alkohol itd.

Od równo trzech miesięcy odchudzam się i przez ten okres schudłem 25 kilogramów. Od tygodnia również ograniczyłem palenie do 8 papierosów dziennie. Choć czasem nie jest prosto, to udowodniłem sobie, że siłą woli można mieć kontrolę nad sobą. Ta kontrola sięga jednak dalej niż pożywienie i nałogi. Reżim jaki można sobie narzucić odnosi się również do pracy, rozrywki, myśli, medytacji i tak dalej.

Wszystko co cenne wymaga czasu, wysiłku i wyrzeczeń. Warto jest ograniczać samego siebie w różnych aspektach aby coś osiągnąć, wie to każdy kto własną pracą do czegoś doszedł. Podobnie jest z medytacją, która jest reżimem jaki narzucamy sobie aby się czegoś nauczyć.

Paradoksalnie medytacja jest wysiłkiem i samoograniczaniem się w celu odkrycia, że nic nie jest pod kontrolą. Trzeba włożyć naprawdę sporo pracy aby doświadczyć świata, którego nie chcemy zmieniać, poprawiać, modelować według siebie. Medytacja i praktyka buddyjska jest raczej traceniem czegoś niż zyskiwaniem. Jest pracą z naszymi głębokimi nawykami odnośnie myślenia, doświadczania i działania.