Face Your Enemy

Wiele osób twierdzi, że naturalnym stanem człowieka jest szczęście. Nie wiem, co mówi na ten temat psychologia, ale moim zdaniem neutralnym stanem, w którym człowiek się znajduje jest napięcie. Czemu mam taką pesymistyczną wizję?

Po pierwsze z obserwacji innych ludzi- rzadko kiedy daje się zaobserwować, by ktoś po prostu nic nie robił, innymi słowy by cieszył się chwilą. Ludzie zazwyczaj czymś się zajmują, czymś zajmują swoją uwagę. Gdyby naturalnym stanem było dla człowieka szczęście to dużo częściej by delektował się po prostu tym uczuciem nic nie robiąc.

Napięcie towarzyszy każdemu człowiekowi. Z jego powodu wykonujemy szereg czynności i aktywności, aby go nie czuć. W wolnych chwilach zamiast po prostu delektować się chwilą to wolimy korzystać z komputera, komórki, telewizora, muzyki i tak dalej. Prawie nikt w wolnych chwilach nie siedzi i delektuje się mijającym czasem.

Jest to natura każdego człowieka. Fakt, że większość ludzi nie odczuwa tego napięcia spowodowany jest tym, że od zawsze tłumią te uczucie w sobie za pomocą różnych bodźców. Skąd jednak bierze się ten rys psychologiczny?

Przede wszystkim ten niepokój bierze się z życiowych doświadczeń- każdy z nas doświadcza wielu stresowych sytuacji, które pozostawiają w nas ślad. Takich trudnych sytuacji w życiu każdy miał tysiące i wszystkie one pozostawiają rys na psychice. Ludzie jednak nie są świadomi tego, że przykre doświadczenia pozostają z nimi na dłużej i nic z tym nie robią, dlatego też niepokój coraz bardziej kumuluje się w nich.

Te napięcie jest w nas ciągle obecne, nawet wtedy, gdy jesteśmy czymś zajęci. Gdy coś robimy jednak, to wtedy go nie czujemy, uczucie to powraca jednak im bardziej staramy się je zagłuszyć. Dlatego ważnym jest aby oczyszczać swoją podświadomość z takich złogów emocjonalnych.

Biały Szum Emocji

Psychika przeciętnego człowieka zawiera w sobie szereg procesów myślowych i emocjonalnych, które rzadko bywają uświadomione. Zazwyczaj ciągle się czymś zajmujemy i nie mamy chwili wytchnienia od aktywności. Gdy tylko nic nie robimy, to zaczynamy czuć się nieswojo- nudzimy się, czujemy niepokój a nawet smutek.

Te utajone procesy tak naprawdę mają znaczący wpływ na nasze życie. Emocje podskórne wpływają na naszą percepcje, decyzje i samopoczucie.

Gdy tylko usiądziemy spokojnie i niczym się nie będziemy zajmować, to zaczyna do nas dochodzić szereg emocji, które są jak biały szum telewizyjny- jest ich tak dużo, że powodują one pomieszanie w naszych umysłach.

Spokój jest wbrew pozorom dość rzadkim zjawiskiem- nawet jak twierdzimy, że jesteśmy spokojni, to zazwyczaj wtedy ta emocja wynika ze słuchanej muzyki, oglądanego filmu lub innej aktywności. Taki spokój jest sztuczny.

Gdy ktoś zaczyna medytować to nagle uświadamia sobie ten „biały szum” w swojej głowie. Jeśli uświadamiamy sobie coś, to mamy szansę na zmianę tego.

Medytacja powoduje wyciszenie tych niechcianych procesów, a raczej na przekształcenie ich i przeniesienie z podświadomości do świadomości.

Uporczywy Rdzeń Samsary

Blaise Pascal

Główną przyczyną całego nieszczęścia na świecie jest nieumiejętność ludzi do cichego siedzenia we własnych domach.

Ostatnimi czasy dużo rozmyślam i medytuję nad emocjami. Emocje często wiążą się ze wspomnieniami z przeszłości. Zdarza się nawet, że za nasz obecny stan winimy jakieś przeszłe zdarzenia.
Jakkolwiek ważnym jest aby uczyć się na własnych błędach i błędach innych, to tak naprawdę jedyną rzeczą do jakiej mamy dostęp z przeszłości jesteśmy my sami.
Jesteśmy owocem naszych przeszłych decyzji, oraz tego jak wpływali na nas inni ludzie. Jednakże oprócz wybaczenia, rozliczenia się z przeszłością mamy też inne zadanie- uświadomienie sobie jak przeszłość na nas wpłynęła.
Dużym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, że posiadam w sobie sporo niepokoju. Zazwyczaj nie myślałem o sobie w tych kategoriach- po prostu nie zauważałem tego, a gorsze samopoczucie starałem się zneutralizować różnymi metodami.
Jednakże odkrycie, że przez większość czasu jestem napięty w środku była dla mnie o tyle zbawienna, że pozwoliła zrozumieć też innych ludzi.



Niepokój jest cechą człowieka, jest najbardziej uniwersalną rzeczywistością każdego z nas. Nie ma człowieka, który by nie odczuwał niepokoju wewnętrznego. Nie chodzi mi tu jednak o patologiczne emocje opisywane przez psychologię, ale o brak trwałej satysfakcji życiowej.
Buddyjską definicją cierpienia jest „psychiczny dyskomfort spowodowany brakiem trwałego zadowolenia”.
Ten brak w moim mniemaniu wynika z napięcia i niepokoju właśnie.
Warto sobie uświadomić, że ta emocja nam towarzyszy- jeżeli tego nie zrobimy będziemy angażowali się w różne działania nieświadomie, byle by tylko pozbyć się tego dyskomfortu. Tym czasem ta emocja leży u podstaw całego naszego niezadowolenia i to nią powinniśmy się zająć.
Moje osobiste sposoby radzenia sobie z niepokojem to medytacja i cisza.
Ta pierwsza metoda pozwala na uspokojenie wszystkich pomieszanych emocji i działa jak środek przeciwbólowy- wycisza napięcie.
Cisza i relaksacja za to pozwala cieszyć się spokojem.