Średnio

Z powodu swojej diety wieczorami czuję się nie najlepiej, ponieważ czuję głód, więc jedynym wyjściem jakie widzę jest po prostu przeczekanie tego stanu. Mógłbym oczywiście próbować urozmaicić sobie ten czas muzyką, rozmową bądź jakimś filmem ale świadomie tego nie robię.

Zauważyłem, że im mniej staram się uciekać od przykrych doświadczeń, tym bardziej w pełni przeżywam te dobre. Nauczyłem się akceptować fakt, że czasem jest po prostu średnio albo źle, że taka jest po prostu dynamika mojego życia. Nie uważam, że zasługuję na same dobre rzeczy, nie boję się niewygody i cierpienia.

Z czasem nauczyłem się akceptować zwyczajność. Nie staram się na siłę sprawić, że moje życie będzie kolorowe. Po prostu akceptuję je takie jakie jest. Z tego tytułu też nie szukam w życiu rozrywek, wystarczy mi codzienność i świat, który mnie otacza na co dzień. Jestem zwyczajnym, prostym człowiekiem i takie jest też moje życie. Mimo tego uważam się za szczęściarza, ponieważ codzienność i zwyczajność potrafią kryć w sobie magię.

Mój ulubiony psycholog, Sam Vaknin, jest autorem poglądu „nicości”. Nicość wg niego to pozwolenie na nudę i pozorną bezsensowność życia. Jest to droga do przeżywania w pełni swojej istoty i odkrycia kim tak naprawdę jesteśmy. Podejrzewam, że ten profesor może mieć sporo racji.

Nuda…Brama Do Innego Świata?

Dzisiaj byłem długo w podróży jako pasażer. Gdy jedzie się samochodem długi czas i widzi się znane krajobrazy, to naturalnie pojawia się nuda. Jest jednak coś ciekawego w owej nudzie- gdy człowiek nie ucieka od niej, to otwierają się nowe bramy percepcji.

Nuda to przede wszystkim pragnienie przyjemnych, intensywnych bodźców. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że przeżywamy intensywne emocje i gdy ich brak to po prostu zaczynamy być znudzeni.

Te pragnienie można porównać do chęci zjedzenia hamburgera w McDonaldzie podczas gdy mamy przy sobie pożywną sałatkę warzywną. Burger to intensywne doznania smakowe i wydzielanie hormonów szczęścia podczas gdy sałatka, choć obiektywnie dla nas zdrowsza nie budzi tyle pozytywnych doznań.

Jesteśmy w gruncie rzeczy rozpuszczeni tym, że na zawołanie możemy doświadczać różnego rodzaju przyjemnych wrażeń. Nuda pokazuje nam coś innego- świat subtelnych doświadczeń. Gdy pragnienie silnych bodźców mija i potrafimy odnaleźć się w nudzie to wtedy zaczynamy doceniać wygląd drzew, krajobrazu, temperaturę powietrza, urok mijanych ludzi, piękno architektury i szereg innych bardzo subtelnych i wręcz magicznych wrażeń.

Epidemia Nudy

Nuda to pragnienie pragnień

Lew Tołstoj

Nuda jest zjawiskiem dość słabo zbadanym przez psychologów, badania nad nią toczą się dopiero od 20 lat. Jednak zgromadzona wiedza pozwala na wysnucie kilku prawd na jej temat.

Zaskakującym jest, że nuda jest ściśle powiązana z zachowaniami sadystycznymi i internetowym trollingiem. Ludzie, którzy nie mogą znaleźć sobie zajęcia zazwyczaj znajdują przyjemność w krzywdzeniu innych bądź pisaniu prowokujących komentarzy w internecie.

Znaleziono również zależność między tym zjawiskiem oraz depresją, choć są to dwie różne rzeczy. Ludzie z tendencją do tej depresji dużo łatwiej się nudzą.

Nuda jest pojęciem dość nowym, nie była w zasadzie w użyciu przed czasami rewolucji przemysłowej. Jest określana przez większość ludzi jako nieprzyjemne, nawet niepokojące uczucie braku satysfakcjonującego zajęcia i braku perspektyw na interesującą aktywność.

Sam Vaknin, o którym już nie raz wspominałem, twierdzi, że nuda jest zupełnie naturalnym zjawiskiem z którym nie ma co walczyć. Walka z nudą przynosi tylko chwilową ulgę by potem powrócić ze zdwojoną siłą.

Mówi się, że inteligentni ludzie się nie nudzą, ale ja sądzę, że inteligentni ludzie potrafią znaleźć przyjemność w nudzie. Jest ona bowiem nieodłączną częścią naszego życia. Żyjemy w świecie, w którym bombardowani jesteśmy bodźcami i staramy się ciągle być czymś zajęci- jeśli nie pracujemy to oglądamy telewizję, czytamy książkę bądź słuchamy radia. Nie pozwalamy sobie na ciszę, nicnierobienie, spokój. Te rzeczy wywołują w nas niepokój. Boimy się panicznie, że nic się nie będzie działo.

Nicość taka jednak jest naszym przyjacielem- gdy potrafimy odnaleźć sens w braku aktywności, to nasze życie wypełni się sensem.

Nie Bój Się Nudy

Dalsza część moich fascynacji wykładami Sama Vakina (dla przypomnienia- profesora psychologii o IQ 190), wykład, o którym będę mówił znajduje się tutaj:

Sam Vaknin mówi w nim, że nuda jest reakcją psychologiczną na nadmiar bodźców płynących ze świata- jeśli widzimy 20 z kolei film akcji, to powoli zaczynamy czuć nudę. Ten nadmiar bodźców ma być naturalnym sposobem, w jaki świat funkcjonuje- świat wg niego taki po prostu jest.

Nuda jest zdrową reakcją na kontakt ze światem bez „filtrów”, na bezpośrednie dotykanie rzeczywistości, jest więc według izraelskiego psychologa czymś pozytywnym.

Jednocześnie jednak nudzenie się jest jednym z podstawowych wrogów naszej cywilizacji- staramy się za wszelką cenę jej nie czuć. Vaknin wymienia 4 podstawowe strategie na usuwanie jej: nieświadomość, fantazja, działanie i rozrywka. Wspomina on, że prawie zawsze staramy się unikać nudy stosując te cztery strategie- za fantazję uznaje on między innymi religię a także proste fantazjowanie, aktywność to po prostu robienie ciągle czegoś.

Zaznacza on, że strategie te są nieskuteczne- potrzebujemy coraz silniejszych bodźców, aby się nie nudzić, z kolei przeładowanie bodźcami prowadzi z powrotem do tego stanu. Jest to ucieczka od rzeczywistości, zaś znakiem, że jesteśmy w kontakcie ze światem jest nuda właśnie. Posiada ona bowiem terapeutyczną właściwość- jeśli ją zaakceptujemy to prowadzi ona do doświadczania świata takim, jaki jest.


Tak pokrótce wygląda pogląd pana Vaknina. Spodobał mi się on z wielu powodów, przede wszystkim dlatego, że mam podobne obserwacje tego, dlaczego ludzie nie medytują. Tym czymś jest strach przed niepokojem, zmiennością, niestałością, znużeniem, smutkiem. Bardzo trafiła do mnie jego argumentacja, że strach przed nudą jest tak naprawdę strachem przed rzeczywistością.