Charakter Umysłu

W tym wpisie chciałbym ująć kilka bardzo mądrych moim zdaniem słów na temat tego, co w buddyzmie określa się mianem umysłu. Cytaty pochodzą z Wikipedii oraz z ust buddyjskich nauczycieli.

Ego – w buddyzmie oznacza świadomość siebie jako oddzielnego bytu, będącą złudzeniem. Doktryna „braku ja” (czyli anatta) mówi o złudzeniu „ja”, czy też osobowości jako niezależnego i trwałego (patrz anicca) bytu, podczas gdy w rzeczywistości składają się na nie zjawiska (patrz skandha), które istnieją w nietrwały i zależny od innych zjawisk sposób (patrz dwanaście ogniw współzależnego powstawania).

Budda Siakjamuni wskazał, że przyczyną cierpienia jest niewiedza. Ta podstawowa niewiedza oznacza, że postrzegamy siebie jako oddzielne, niezależnie istniejące byty. Cierpimy więc, ponieważ nie urzeczywistniamy (nie posiadamy ugruntowanego doświadczenia) „pustości” swojej indywidualnej tożsamości, a co za tym idzie „pustości” rzeczy i stanów. Pogląd taki sprawia, że doświadczamy świat w biegunowy, dualistyczny sposób.

Bodhi (pāli. i sanskr. dosłownie „przebudzenie”) – jest określeniem użytym przez Buddę w celu nazwania swojego własnego wewnętrznego doświadczenia. Słowo bodhi najczęściej jest tłumaczone jako „oświecenie”, jednak bardziej precyzyjnymi określeniami będą tu: „zrozumienie” lub „przebudzenie”, czyli przebudzenie ze snu (wcześniejszej) ignorancji (pāli. avijjā; sanskr. avidyā) i doświadczenie Trzech Cech istnienia (pali ti-lakkhana). Trzy Cechy istnienia to: nietrwałość (pāli. anicca), bolesność (pāli. dukkha) i brak niezmiennego „ja” (pāli. anatta).

Istnieje jedna rzeczywistość
ty jesteś nią
chociaż o tym nie wiesz
kiedy obudzisz się
w tej rzeczywistości
nie będziesz czymś
a wówczas będziesz wszystkim
to jest wszystko.
– Kalu Rinpoche

Nuda a Oświecenie

W filmie Fight Club jest scena, w której bohater doznaje znaczącego bólu i jego alter-ego (grane przez Brada Pitta) mówi mu, żeby nie uciekał od tego doświadczenia i skonfrontował się z bólem ponieważ tak wygląda Oświecenie. Ten film generalnie ceniony jest przez buddystów jako przykład drogi do wyzwolenia.

Ból, niepokój, nuda są naszymi największymi przyjaciółmi. Prawie nigdy nie zbliżamy się do wewnętrznego spełnienia bardziej, niż w momentach, gdy jest nam niewygodnie, niedobrze, gdy chcemy być gdzie indziej.

Nasze życie składa się z szeregu mechanizmów obronnych wobec rzeczywistości. Uciekamy od realności właściwie cały czas- słuchając muzyki w pracy czy w samochodzie, oglądając telewizję, angażując się w hobby, przeglądając Facebooka czy Instagram, poddając się wewnętrznym fantazjom, uciekając w myśli. Każdy z nas boi się skonfrontować z rzeczywistością. Ta ucieczka trwa od zawsze, zawsze chcemy coś zmienić wokół siebie i w sobie.

Początkiem drogi do Oświecenia, do odkrycia prawdziwej rzeczywistości, jest zaakceptowanie świata takim jaki jest- z całą jego szarością, nudą, beznadziejnością. Nie uciekaj, skonfrontuj się. Odkryjesz wtedy, że za niepokojem kryje się prawdziwe poznanie siebie.

Totalna Zmiana Perspektywy

Frazę, że mój umysł jest przestrzenią bez centrum i granic, która jest ponadczasowa i wszechobecna słyszałem setki razy, ale nie do końca to rozumiałem. Dopiero od niedawna wydaje mi się to jasne i co więcej- prawdziwe.

Podejście buddyjskie, które mówi, że umysł każdej istoty jest przejrzystym światłem, przestrzenią czy też pustką wydaje się zgoła odmienne od zwykłego sposobu myślenia. Na co dzień uważamy, że jesteśmy osobą, inni też są osobami, i że „osoba” to coś odrębnego od całej reszty o niezmiennym charakterze. Myślimy innymi słowy, że jesteśmy „sobą”.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że taki sposób myślenia jest dość naturalny- inni zwracają się do nas po imieniu, my sami mamy prywatne życie wewnętrzne z własnymi myślami i emocjami. Naturalnie więc uważamy siebie za oddzielną jednostkę.

Budda jednak mówił, że taki sposób myślenia wynika z niewiedzy- wiara w „ego” jest charakterystyką każdej istoty, jednak jest to według niego błąd logiczny.

Siakiamuni dzięki swojej medytacji i oświeceniu odkrył, że wszystko jest relatywne, również nasze pojęcie siebie czy duszy. Nie ma nic, co miałoby trwałe istnienie. Byłoby to dość pesymistyczne, gdyby nie kolejne odkrycie- każda istota ma naturę buddy.

Natura buddy to zdolność do postrzegania świata takim jaki jest, brak ograniczeń jak przestrzeń czy czas oraz wolność od cierpienia.

Budda nauczał, że każda istota posiada Umysł. Umysł zaś jest czymś transcendentnym, absolutnym. Umysł jest wszystkim co istnieje i ma naturę pustki, gdyż nie ma żadnych cech, które by go ograniczały. Zdolność do przeżywania jest naturą rzeczywistości od zawsze.

Jest to dla mnie niezwykle atrakcyjna koncepcja i wydaje mi się wielce prawdopodobna.