Bezcelowość

Wszystkie istoty żywe są napędzane pragnieniami. Ciągle, prawie bez przerwy kieruje ich działaniem jakiś cel. Gdyby przyjrzeć się mrówkom, pszczołom, psom i innym stworzeniom, to główną ich cechą jest aktywność.

Również u ludzi celowość działań jest bardzo widoczna. Ciągle czegoś chcemy i to motywuje nasze działania. W tym aspekcie nie różnimy się niczym od zwierząt.

To, co chciałbym poruszyć w tym wpisie to postulat tego, że czasem warto nie mieć celu. Bezcelowość wcale nie musi być czymś negatywnym- wręcz przeciwnie.

Gdy naszym działaniem nic nie kieruje, gdy nie mamy wektora, który determinuje nasze życie, to wtedy otwieramy się na chwilę obecną. Sądzę, że jest w tym duża mądrość- pozwolić rzeczom się wydarzać, pozwolić myślom i emocjom przychodzić i odchodzić, po prostu być.

Trauma i Przebudzenie

Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie piszę w tym poście z pozycji osoby przebudzonej- ja śnię w znacznym stopniu swoje życie, ale mam kilka refleksji, które być może kogoś zainspirują.

Każdy miał w swoim życiu doświadczenia przykre, traumatyczne, nie tylko w dzieciństwie. Niemiłe sytuacje w życiu sprawiają, że zaczynamy wypracowywać mechanizmy obronne- rzeczywistość staje się powoli źródłem zagrożenia, środowiskiem niepewnym, nieprzewidywalnym.

Mechanizmy obronne to generalnie stwarzanie własnej wersji rzeczywistości, simulacrum, inaczej ujmując świata iluzji.

Zazwyczaj wydaje nam się, że postrzegamy rzeczywistość i większość z was pewnie zaprzeczy, że żyje w iluzji. Dzieje się tak dlatego, że cały czas postrzegamy rzeczy, ludzi swoimi oczami, słyszymy dźwięki i robimy rzeczy, które przynoszą rezultaty. Sen, w którym jednak jesteśmy polega na tym, że nie mamy świadomości, że śnimy.

Na czym ten miraż więc polega? Polega na mechanizmach obronnych. Mechanizmy te to po prostu sposoby myślenia i percepcji, które wynikają z naszej próby kompensacji bólu, który doświadczyliśmy w przeszłości.

Weźmy pod uwagę hipotetyczny przykład człowieka, który jest narażony na krzyk, słowną agresję w swoim środowisku przez dłuższy czas. Reakcją na takie długofalowe poniżanie może być w najlepszym wypadku depresja zaś w najgorszym psychoza. Przykre doświadczenia kształtują nas w większym stopniu niż nam się wydaje, gdyż dzieje się to w dużej części poza świadomością, nie jesteśmy po prostu świadomi jak trauma przebudowuje nas wewnętrznie. Tak więc rezultatem wystawienia się na ciągłe zagrożenie może być negacja nas siebie, utrata własnego poczucia wartości, wycofanie, bądź też stworzenie alternatywnej wizji rzeczywistości w naszych głowach. Psychoza polega na oderwaniu od prawdziwego świata i zbudowanie iluzorycznego systemu wierzeń, które kompensują nieprzyjemne doświadczenia.

Powyżej dałem przykład skrajny, ale dzieje się to także w mniej patologiczny sposób- przykre wydarzenia sprawiają, że zamykamy się w oblężonej wieży własnego świata poprzez oglądanie telewizji, jedzenie, bycie ciągle zajętym czymś, internet, muzykę, seks.

Taki mechanizm dotyczy większości ludzi. Wszyscy uciekają od rzeczywistości. Jest tak naprawdę niewielu ludzi, którzy nie śnią, którzy są przebudzeni. Na czym więc polega bycie przebudzonym? Na pozbyciu się strachu przed światem, na wyjście z własnego kokonu naszego ego. Jest to proces długotrwały, czasem trwającym dziesięciolecia, ale myślę, że to gra jest warta świeczki.

Polska Polityka Z Perspektywy Psychologii

Według teorii osobowości Sama Vaknina istnieją dwa podstawowe typy ludzkie- psychotyczny i narcystyczny.

Pierwszy z nich polega na projekcji wewnętrznego świata psychiki ludzkiej na świat zewnętrzny. Przykładem tego jest idea Boga- eksterioryzacja naszych pragnień na zewnątrz, aby potem móc się z tym zjednoczyć.

Typ narcystyczny jest niejako zaprzeczeniem tego pierwszego- liczy się tylko to, co ja czuję, myślę i robię, ponieważ jedyną pewną rzeczą w świecie jestem ja sam. Narcystyczni ludzie widzą siebie jako lepszych, przystojnych, doskonałych a cały świat widzą jako potwierdzenie własnych przypuszczeń. Świat zewnętrzny jest więc czymś podporządkowanym „ja”, stanowi wartość drugorzędną. Inni ludzie są narzędziami do utrzymania naszego dobrego obrazu siebie.

Obie postawy są patologiczne, jednak ujmują one ogromną większość charakterów ludzkich. Właściwie albo jesteśmy psychotyczni albo narcystyczni, jest niewiele przypadków ludzi, którzy są poza tą dychotomią.

Według Vaknina trwa obecnie moment w historii przejścia w stronę narcyzmu- samouwielbienia ludzi, czemu w dużym stopniu służą media i internet.

Postawę narcystyczną można utożsamić z kapitalizmem a psychotyczną z socjalizmem, oczywiście w znacznym stopniu uogólniając. Kapitalistyczne podeście stawia na siłę jednostki, na jego zdolności i jest uosobieniem Amerykańskiego Snu, który mówi, że każdy może stać się bogaty i coś znaczyć w społeczeństwie. Z kolei socjalizm kładzie nacisk na pojęcie grupy, narodu, czy też społeczności jako nadrzędną ideę. Ta abstrakcyjna grupa nabiera znaczenia i wartości jakie poszczególni ludzie projektują na nią. Jest konstruktem jedynie zmyślonym, bo nie jest ani biologicznie ani socjologicznie uzasadnionym zjawiskiem. Ludzie przecież nie rozmawiają ze sobą na ulicach ani w autobusie, nie utrzymują kontaktów poza zamkniętą grupą bliskich, jednak poczucie przynależności do grupy jest tak silne, ponieważ jest projekcją wewnętrznych pragnień (znaczenia, rozpoznawania,przynależności) i lęków (odrzucenia, wykluczenia, samotności).

W najnowszej historii Polski widać bardzo wyraźnie jak te dwie postawy rywalizują ze sobą w przestrzeni publicznej. Z jednej strony mamy prawicę, która walczy o Chrześcijańskie ideały, tożsamość Polaków, równy podział majątku narodowego a z drugiej strony liberałów, którzy stawiają na liberalne idee zachodnie, gdzie postawa narcystyczna, która jest pokłosiem Rewolucji Francuskiej, jest bardzo głęboko zakorzeniona. Partie liberalne na pierwszym miejscu stawiają maksymalizację kapitału i umożliwienie edukacji oraz pracy dla ludzi chcących pracować w systemie.

Warto zaznaczyć, że mimo, iż obie te postawy obiecują ludziom lepsze życie a nawet spełnienie ich marzeń, to tak naprawdę polityka ta służy jedynie łagodzeniu nastrojów społecznych, gdyż tak naprawdę elita gospodarcza, która rządzi światem działa niejako obok polityki, co można zauważyć chociażby na przykładzie rurociągu Nordstream. Koniec dygresji.

Jeśli przyjrzymy się Polakom, to trudno znaleźć kogoś, kto nie identyfikowałby się z jedną z postaw. Wykształceni Polacy, którzy bywali za granicą i są wychowani na kulturze zachodniej dużo częściej wykazują postawę narcystyczną, z kolei ludzie z wiosek i małych miast, gdzie postawa psychotyczna jest zakorzeniona od pokoleń, dużo częściej wykazują cechy tej właśnie grupy.

Przykład TVP, która w znacznym stopniu promuje i odwołuje się do Chrześcijaństwa, pokazuje jak bardzo silna jest ta narracja partii prawicowych. Z kolei przykład polityków takich jak Roman Giertych czy Lech Wałęsa pokazuje zmianę społeczną, przesunięcie postaw we współczesnym społeczeństwie w stronę narcyzmu.

Warto sobie uzmysłowić, że nasze wybory polityczne i światopoglądowe nie mają wcale racjonalnych podstaw a wynikają po prostu z dominującego w naszym środowisku sposobu myślenia i naszych własnych braków psychicznych. Te narracje, które przedstawiłem służą zaś skanalizowaniu postaw psychicznych celem minimalizowaniu społecznych buntów i niezadowolenia, dają poczucie porządku oraz tego, że nasze zaburzone myślenie jest słuszne.

Post Scriptum:
Potwierdzeniem powyższych przypuszczeń odnośnie przynależności różnych grup do różnych światopoglądów mogą być wyniki głosowań w szpitalach psychiatrycznych i więzieniach. W szpitalach prawie jednogłośnie głosuje się na PiS, zaś w więzieniach na partie liberalne, jako że dominującą cechą przestępców jest narcyzm lub jej przedłużenie- psychopatia.

Doświadczenie Świata

Sam Vaknin, o którym już kilka razy wspominałem, na bazie swoich badań jako psycholog stworzył ciekawą koncepcję podziału ludzkiej psychiki na 3 podstawowe grupy. Są to osobowość psychotyczna, osobowość narcystyczna oraz osobowość nicości. O tym ostatnim, jako remedium na 2 wcześniejsze mówi on szeroko na swoim kanale na YouTube:

https://www.youtube.com/channel/UCTg79xJ1-pDFkg-aBe9KXLw

W skrócie jego podejście polega na anihilacji dwóch podstawowych błędów odbioru rzeczywistości- projektowania na zewnątrz własnych koncepcji (osobowość psychotyczna) oraz uznawania jedynie siebie samego za źródło wszelkich jakości i dobrych właściwości (osobowość narcystyczna).

Omawiane zagadnienia widzi on w szerszym kontekście społecznym- według niego nasze postawy wynikają bezpośrednio ze społeczności w jakiej się znajdujemy. Społeczeństwa przechodzą fazy od pierwszego zaburzenia (religia, nacjonalizm, nauka) do drugiego (indywidualizm, hedonizm) i dzieje się to niezmiennie od tysięcy lat.

Ideą, którą proponuje Vaknin jest nicość (ang. nothingness). Jest to postawa, w której zdajemy sobie sprawę, że sami wobec świata nic nie znaczymy, ponieważ jesteśmy tylko niezwykle małą jego częścią. Postuluje on uświadomienie sobie naszych własnych granic- tego gdzie kończymy się my a zaczyna świat i inni ludzie. Jednocześnie świat nie ma jakichś przyrodzonych wartości, jest także wartościowany neutralnie.

Poruszyła mnie trafność jego spostrzeżeń na temat ludzkich postaw- przez cały czas wszyscy ludzie żyją w iluzji rzeczywistości- albo projektując siebie na świat, albo czyniąc go podległym sobie samym.

To co sugeruje badacz, to oddzielenie nas samych od całej reszty, z czym wiąże się odpuszczenie także tego, że świat może nam dyktować poglądy, sposoby życia, myślenia i czucia.

Myślę, że kluczowym problemem ludzkim jest brak kontaktu z rzeczywistością. Jeśli projektujemy siebie na świat, to doświadczamy tylko własnych koncepcji, lęków i nadziei. Jeśli z drugiej strony widzimy wszystko jako podporządkowane naszej osobie tracimy możliwość zachwytu, docenienia, inspiracji, zmiany nas samych.

Chociaż jestem buddystą to ta myśl Vaknina wydaje mi się niezwykle wyzwalająca- świat jako odrębne zjawisko staje się źródłem prawdziwego doświadczenia, spotkania, poznania. Zazwyczaj podlegli jesteśmy własnym koncepcjom, zaś postawa Nicości sprawia, że wszystko nabiera głębi w tu i teraz.

Wsteczne Wyprowadzenie

Różnorodność gatunkowa w przyrodzie jest czymś fascynującym. Szereg żywych organizmów wykazuje podobne cechy na bardzo podstawowym poziomie- odczuwają strach, szczęście, przywiązanie, utożsamiają się z grupą, opiekują swoim potomstwem, są gniewne i agresywne. Jednocześnie z powodu swojej złożoności lub jej braku różnią się diametralnie pod względem zdolności poznawczych, wyższych uczuć, motoryki i szeregu innych cech.

„Wyprowadzenie” jest pojęciem, które wymyśliłem podczas psychozy, które opisuje sytuację, gdy z pomocą technologii i genetyki *wyprowadza się* z osobników jednego gatunku kolejne gatunki poprzez ingerencję w geny. Tym sposobem teoretycznie można by stworzyć człowieka, który pochodziłby od nicienia posiadającego 2000 neuronów w mózgu.

Mniejsza o to, czy jest to zwariowana hipoteza czy też nie, to przynajmniej mi dało to do myślenia jak plastyczną rzeczą jest przynależność gatunkowa i tożsamość jako człowiek,małpa lub mrówka.

Mimo tej niepewności co do słuszności wspomnianych założeń jednego jestem pewien- człowieczeństwo nie stanowi stałej i niezmiennej charakterystyki przedstawicieli gatunku ludzkiego jak również granica między człowiekiem a na przykład szympansem jest dużo bardziej płynna niż mogłoby się wydawać.

Szereg rzeczy, które wyróżniają nas w świecie zwierząt jest bowiem podważana i deprecjonowana w wielu przypadkach osobników ludzkich. To co czyni nas szczególnymi to zdolność do myślenia abstrakcyjnego, uczucia wyższe, zdolność tworzenia skomplikowanych rzeczy jak obiekty sztuki czy technologii, świadomość wyższości w stosunku do innych zwierząt, język oraz inteligencja.

Wszystkie te elementy są bardzo płynne i można zaobserwować u wielu ludzi, że dajmy na to język staje się coraz bardziej uproszczony i oparty na identyfikowaniu bardzo podstawowych odczuć z określonymi zwrotami. Rzadko spotyka się sytuację, w której ktoś wyraża abstrakcyjne idee w sposób twórczy- język służy głównie do komunikacji podstawowych w gruncie rzeczy pragnień, odczuć oraz myśli.

Innym przykładem są uczucia wyższe takie jak poświęcenie dla kogoś, ambiwalencja, zakochanie, błogość i tak dalej. Zwierzęta jak najbardziej odczuwają potrzebę poświęceń jak również jakiś rodzaj miłości i przywiązania. W świecie, w którym życie polega na zaspokajaniu podstawowych potrzeb jak przynależność, zadowolenie, znaczenie, rozluźnienie w sposób płytki i natychmiastowy (ang. „instant”) za pomocą używek, rozrywki, internetu, karmienia ego przekonaniem o naszej wyjątkowości a nawet za pomocą seksu, mało jest miejsca na głębsze odczucia, które czynią nas wyjątkowymi. Na ten przykład seks stracił już dawno swoją rolę wiązania ludzi w pary i coraz częściej służy po prostu zaspokojeniu chuci.

Szczęście instant ma to do siebie, że przynosi małe zastrzyki hormonów szczęścia co uzależnia nas od bardzo prymitywnych źródeł rozrywki. Memy internetowe są doskonałym tego przykładem- zabawna, bardzo prosta informacja z którą się utożsamiamy i którą rozumiemy stała się źródłem rozrywki dla wielu ludzi na świecie.

Podsumowując- gdyby przyjrzeć się sposobem funkcjonowania i świadomości współczesnego człowieka to okazałoby się, że granica między człowieczeństwem a światem zwierząt nie jest taka wyraźna.

Introspekcja

Zalety medytacji i generalnie spoglądania wewnątrz siebie są nieprzecenione. Wiele badań dowodzi, że ma to zbawienny wpływ na nasze funkcjonowanie i emocje. Jednak tak naprawdę tylko niewielki promil ludzi się na to decyduje. Dlaczego?

Powodów jest kilka, ale chyba najważniejszym jest twierdzenie, że życie jest dobre takie jakie jest, więc po co przyglądać się sobie?

Istnieje powszechne przekonanie, że o naszej wartości świadczy to, co robimy, a nie to, kim jesteśmy. Staramy się więc być zaangażowani w dziesiątki rzeczy w ciągu tygodnia, nie zostawiając dla siebie nawet 15 minut.

Innym powodem jest to, że często boimy się skonfrontować z własnymi emocjami i lękami. Introspekcja pokazuje nam prawdę o nas samych, pokazuje jak na talerzu nasze wszystkie ukrywane mechanizmy i uczucia.
Dlatego też ludzie czują się niekomfortowo gdy konfrontują się ze sobą.

Znalazłem ciekawy komentarz na ten temat w serwisie Quora:
„W dzisiejszym świecie, który pędzi do przodu, bycie zajętym czymś jest uznawane za coś godnego podziwu. Ludzie chcą sprawiać wrażenie bardzo zajętych, podczas gdy uciekają od samych siebie, starając się z całych sił nie skonfrontować się ze sobą, co jest w gruncie rzeczy przerażające”
https://www.quora.com/Why-do-most-people-not-meditate-knowing-its-benefits

Często ludziom się wydaje, że spędzanie czasu w medytacji, podczas której nic się nie dzieje, jest marnowaniem czasu lub ucieczką od rzeczywistości, podczas gdy jest odwrotnie- przyglądanie się sobie unaocznia nam naszą wewnętrzną strukturę psychiczną z wszystkimi jej mechanizmami.

Spotykam się czasem ze stwierdzeniem, że ktoś jest szczęśliwy w życiu jakie prowadzi, więc po co jeszcze się angażować w jakieś podejrzane praktyki.
Jest tak, ponieważ w większości przypadków ludzie spychają niechciane emocje do podświadomości oraz nie rozumieją, co tak naprawdę daje introspekcja. Dopiero gdy ktoś wytrenuje się w medytacji może dostrzec jak wiele emocji dzieje się podskórnie, będąc zepchniętymi czy zaprzeczonymi a z drugiej strony jaką ulgę przynosi świadome przebywanie z sobą samym.