Chłód Umysłu

Trudno dostrzec stan własnego umysłu. Jest to spowodowane tym, że ciągle ukierunkowani jesteśmy na świat zewnętrzny- to co się dzieje wokół nas uważamy za dużo ważniejsze. Na pewno każdy spotkał się z takim przypadkiem, gdy osoba zdenerwowana pytana o to, czy jest podirytowana odpowiadała, że jest spokojna. Wgląd we własny stan psychiczny nie jest prosty.

Z tego też powodu twierdzimy zazwyczaj, że czujemy się dobrze, jesteśmy szczęśliwi i tak dalej podczas gdy wewnętrznie targają nami różne siły. Mamy tendencję do braku obiektywności gdy oceniamy nasz stan. To, co nazywamy balansem wewnętrznym jest po prostu stabilną konstrukcją różnych sił, które nami poruszają. To, że coś jest stabilne w czasie nie znaczy jeszcze, że jest zbalansowane. Jest to podstawowa pomyłka przy ocenianiu własnego samopoczucia.

Każdy na pewno w swoim życiu doświadczył stanu bezwarunkowego spokoju. Mogło to być podczas spaceru w lesie, po seksie, po udanym dniu, po osiągnięciu czegoś. Zazwyczaj temu stanowi towarzyszyło uczucie przestrzenności, pewnej klarowności myśli, wolności.

W buddyzmie podkreśla się, że umysł jest jak przestrzeń. Doświadczenie bycia wolnym od przeszkadzających uczuć jest właśnie podobne do doświadczenia przestrzeni- spokój jest wtedy podobny na przykład do głębi oceanu.

Spokój

Ostatnio miewam wahania nastroju, coś czego długi czas nie doświadczałem. Czasem jest tak, że czuję smutek i beznadziejność bez wyraźnej przyczyny.

Dziś byłem po miesięcznej przerwie na spacerze w lesie. Zazwyczaj wpływa na mnie to kojąco i inspirująco, ale dziś czułem się smutny i wyobcowany.

Wróciłem do domu i po dwóch godzinach usiałem do medytacji. Powoli smutek znikał i zaczęło się wyłaniać coś, co poetycko można nazwać przestrzenią umysłu. Nic nie zaprzątało mojej głowy, czułem duży spokój.

Trwałem tak w praktyce godzinę czasu z przerwami na papierosa. Lubię ten stan, gdy nigdzie się nie muszę spieszyć i żadne demony mnie nie straszą.

Głębia Ostrości

Dziś miałem dość udany dzień. Praca mi szła nieźle, w przerwie wziąłem popołudniowy prysznic. Podczas kąpieli wszystko się jakby uspokoiło- świat nabrał ostrości i jakiejś powolności. Po wyjściu z łazienki usiadłem do medytacji.

Czasem wszystko staje się takie spokojne. Te uczucie to coś więcej niż zrelaksowanie- wszystko wtedy nabiera powagi i głębi. Lubię ten stan, kojarzy mi się on z dorosłością i dojrzałością. Nic nie muszę wymuszać i udawać. Świat jest większy ode mnie.

Potrzeba Zatrzymania Się

Od dziecka fascynowały mnie sceny w filmach, w których w sterylnych pomieszczeniach przebywali bohaterowie prawie nic nie robiąc- po prostu w nich przebywając. Wydawało mi się to bardzo dorosłe, dojrzałe zachowanie.

Dziś sam jestem dorosły i sam lubię po prostu przebywać tam, gdzie jestem. To coś wykraczającego poza zwykły spokój. Chodzi tu o coś więcej niż wyciszenie. Po prostu będąc otwierają się inne wymiary percepcji. Przestajemy gonić, przestajemy szukać stymulantów, po prostu jesteśmy tu i teraz.

Nadal wydaje mi się to dojrzałym zachowaniem. Zdolność do celebracji chwili, na przykład podczas cichego picia herbaty, bądź po prostu podczas odpoczywania w fotelu bez oglądania telewizji czy słuchania muzyki, to nadal wydaje mi się cechą ludzi mądrych.