Przejaskrawione Myśli

Ostatnio miałem okazję przebywać kilka dni w większym gronie i mam dzięki temu kilka refleksji na temat ludzkiej komunikacji.

Przede wszystkim większość osób z którymi rozmawiałem była pod wpływem alkoholu, podczas gdy ja nie piłem, więc siłą rzeczy komunikacja była utrudniona, jednak mimo tego udało mi się spędzić kilkanaście godzin na różnych rozmowach.

To, co rzuca się w oczy podczas tego typu spotkań to silny ładunek emocjonalny komunikatów- wszystkie wypowiedzi mają wyrazisty charakter, zazwyczaj humorystyczny. Jest to werbalny odpowiednik internetowych click-baitów, czyli nagłówków artykułów zachęcających do wejścia na stronę poprzez kontrowersyjną treść. Treści wypowiadane podczas towarzyskich spotkań muszą być „jakieś”, nieść wyrazisty i prosty przekaz. Brakuje w zwyczajowej konwersacji miejsca na niedopowiedzenie, szerszy kontekst, refleksję, analizę.

Inną formą towarzyskich rozmów jest zupełnie surowa i bezrefleksyjna wymiana informacji- interlokutorzy dzielą się tym, co przeczytali bądź usłyszeli na jakiś temat. Również w tym przypadku brak jest osobistego zaangażowania własnych emocji, brakuje odsłonięcia tego, kim naprawdę jesteśmy, brak jest szczerości i otwartości.

Mam taką refleksję, że większość spotkań towarzyskich jest tylko pretekstem do wypicia alkoholu bądź pośmiania się i wygadania. Brakuje osobistego zaangażowania naszych refleksji, skrywanych emocji, tego, co dla nas ważne lub tego, co nas trapi.