Pokonywanie Traumy Z Dzieciństwa

Jest to powszechnie znany fakt w psychologii, że doświadczenia okresu dziecięcego oraz wieku dorastania kształtują naszą osobowość i sposób działania. Doświadczenia te mogą prowadzić do szeregu nieodwracalnych zaburzeń takich jak borderline czy narcystyczne zaburzenia osobowości. Zmiany w psychice są czasami tak w nas wryte, że nie sposób odwrócić ich skutków, na przykład u narcyzów osobowość jest tak zdefragmentowana i rozbita, że każdy rodzaj terapii skupia się jedynie na zminimalizowaniu negatywnych skutków dla otoczenia chorej osoby, nie zaś na leczeniu chorego.

W mniejszym lub większym stopniu każdy doświadczył dziecięcej traumy, najczęściej ze strony swoich rodziców. Złe traktowanie przez opiekuna, agresja wymierzona w dziecko, to wszystko powoduje czasem katastrofalne skutki. Psychopatia, która jest jedną z chorób tym spowodowana, powoduje skrajnie negatywne działania takiej osoby.

Ważne w procesie leczenia z traumy jest uświadomienie sobie, co kieruje nami, jak nasza osobowość jest ukształtowana przez bolesne doświadczenia. Jednak moim zdaniem najbardziej leczniczą metodą, która uzdrawia te i inne rany jest uświadamianie ciągle i ciągle kim naprawdę jesteśmy. Nie jesteśmy zranioną przez ojca czy matkę osobą, nie jesteśmy osobą wyśmiewaną, bitą, gwałconą. Nie jesteśmy osobą w ogóle!

Choć może to się wydawać czymś niedorzecznym, to z mojego punktu widzenia jest w tym dużo prawdy. Kiedy nie utożsamiamy się z konstruktem psychicznym, który w nas istnieje, a jedynie jesteśmy tego konstruktu świadomi, to wpuszczamy do naszego wnętrza światło. Taka postawa nie jest ucieczką od siebie, ucieczką od własnych problemów. Wręcz przeciwnie- kiedy uświadamiamy sobie, że jesteśmy czymś większym, niż nasze uwarunkowania, to wszystko zaczyna się porządkować.

Nie da się istnieć bez osobowości, jednostkowej tożsamości. To jest to, co psychologia nazywa „zdrowym ego”. Jednakże myślenie, że my tym jesteśmy zamyka nas w zaklętym kręgu powtarzania tych samych błędów.

Buddyzm mówi, że umysł każdej istoty jest przejrzystym światłem. Nic nie mówi o osobowości. Jakkolwiek egzotycznie by to nie zabrzmiało, to jest w tym wiele mądrości. Jeśli postrzegamy nas samych i innych z perspektywy doskonałości, to jesteśmy w stanie przeżywać wszystko jako swobodną grę, jako szczęście. A szczęście i miłość są najlepszymi lekarzami duszy.

Trauma i Przebudzenie

Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie piszę w tym poście z pozycji osoby przebudzonej- ja śnię w znacznym stopniu swoje życie, ale mam kilka refleksji, które być może kogoś zainspirują.

Każdy miał w swoim życiu doświadczenia przykre, traumatyczne, nie tylko w dzieciństwie. Niemiłe sytuacje w życiu sprawiają, że zaczynamy wypracowywać mechanizmy obronne- rzeczywistość staje się powoli źródłem zagrożenia, środowiskiem niepewnym, nieprzewidywalnym.

Mechanizmy obronne to generalnie stwarzanie własnej wersji rzeczywistości, simulacrum, inaczej ujmując świata iluzji.

Zazwyczaj wydaje nam się, że postrzegamy rzeczywistość i większość z was pewnie zaprzeczy, że żyje w iluzji. Dzieje się tak dlatego, że cały czas postrzegamy rzeczy, ludzi swoimi oczami, słyszymy dźwięki i robimy rzeczy, które przynoszą rezultaty. Sen, w którym jednak jesteśmy polega na tym, że nie mamy świadomości, że śnimy.

Na czym ten miraż więc polega? Polega na mechanizmach obronnych. Mechanizmy te to po prostu sposoby myślenia i percepcji, które wynikają z naszej próby kompensacji bólu, który doświadczyliśmy w przeszłości.

Weźmy pod uwagę hipotetyczny przykład człowieka, który jest narażony na krzyk, słowną agresję w swoim środowisku przez dłuższy czas. Reakcją na takie długofalowe poniżanie może być w najlepszym wypadku depresja zaś w najgorszym psychoza. Przykre doświadczenia kształtują nas w większym stopniu niż nam się wydaje, gdyż dzieje się to w dużej części poza świadomością, nie jesteśmy po prostu świadomi jak trauma przebudowuje nas wewnętrznie. Tak więc rezultatem wystawienia się na ciągłe zagrożenie może być negacja nas siebie, utrata własnego poczucia wartości, wycofanie, bądź też stworzenie alternatywnej wizji rzeczywistości w naszych głowach. Psychoza polega na oderwaniu od prawdziwego świata i zbudowanie iluzorycznego systemu wierzeń, które kompensują nieprzyjemne doświadczenia.

Powyżej dałem przykład skrajny, ale dzieje się to także w mniej patologiczny sposób- przykre wydarzenia sprawiają, że zamykamy się w oblężonej wieży własnego świata poprzez oglądanie telewizji, jedzenie, bycie ciągle zajętym czymś, internet, muzykę, seks.

Taki mechanizm dotyczy większości ludzi. Wszyscy uciekają od rzeczywistości. Jest tak naprawdę niewielu ludzi, którzy nie śnią, którzy są przebudzeni. Na czym więc polega bycie przebudzonym? Na pozbyciu się strachu przed światem, na wyjście z własnego kokonu naszego ego. Jest to proces długotrwały, czasem trwającym dziesięciolecia, ale myślę, że to gra jest warta świeczki.